EXPO jest dla Chińczyków

Korzystając z chwili czasu i sprezentowanego biletu wybrałem się odwiedzić EXPO. Czas w którym byłem szczęśliwie pozbawiony był jakichkolwiek kolejek na wejściu (popołudnie). Natomiast świadomy faktu, że do niektórych pawilonów czas oczekiwania może wynosić nawet dziewięć godzin (sic!) nastawiłem się na głównie zwiedzanie mniejszych lub mniej obleganych pawilonów, które akurat będą w danym momencie miały mniejsze kolejki lub będą pozbawione ich całkowicie. Z entuzjazmem nastawiłem się również do fotografowania wszystkich walorów zewnętrznych nie obarczonych powyższą wadą. Jako, że nie znalazłem czasu na naprawę silnika bloga, również te zdjęcia postaram się zamieścić później, a tymczasem parę słów wrażeń.

EXPO wydaje się wydarzeniem, kierowanym głównie do Chińczyków. Nawet nie chodzi tylko o to, że faktycznie stanowią oni znakomitą większość zwiedzających (zarówno wizualnie, jak i w podawanych statystykach), ale raczej o to, że takie wydarzenie, pozwala, w jakimś stopniu zobaczyć “kawałek świata”. Ciągle większość Chińczyków napotka trudności z uzyskaniem paszportu, jeśli nawet ta trudność zostanie przezwyciężona, to jedyną formą opuszczenia kraju będą wycieczki grupowe, gdzie odpowiednie osoby upewnią się, by grupa wróciła w komplecie do kraju. Oczywiście nie ma sensu w tym momencie wymieniać wyjątkowych sytuacji osób, które dzięki takim czy innym układom mogą studiować za granicą, czy też ludzi podróżującym w interesach, lub Chińczykom którzy są w związku z obcokrajowcem (i pewnie paru innych sytuacji). Wycieczka na EXPO pozwala zobaczyć kawałek świata, natywnych mieszkańców, przedmioty, zdjęcia, a czasem otrzymać darmowe upominki.

Nota bene, gdy wyobrazić sobie wielogodzinne kolejki (jeden z mimo wszystko niezbyt obleganych pawilonów: polski, czas oczekiwania w czasie zupełnie poza szczytem, to godzina stania w kolejce - w upale!) - chyba Chińczycy są jedną z nielicznych nacji, która aktualnie ma w staniu w kolejkach dosyć duże doświadczenie i wytrwałość.

Ogólnie wydaje mi się, że faktycznie warto się wybrać - szczególnie mieszkając w Szanghaju, ale biorąc pod uwagę, że mając chęć zobaczyć chociażby dwa z najbardziej “hitowych” pawilonów, trzeba by spędzić w kolejkach cały dzień, a chęć odwiedzenia większej liczby z tych ciekawszych, pochłonęłoby kilka dni od rana do wieczora, wydaje się to zadaniem dla fanatyków.

EXPO robi wrażenie. Wiele pawilonów nawet tylko z zewnątrz, jest imponujących. Jeśli już wybierać się na teren EXPO nawet tylko w szybkim “przelocie” to na pewno obowiązkowo z aparatem lub kamerą.

Napiszę też słowo o polskim pawilonie. Niestety z zewnątrz stracił kolor i słynne “wycinanki z papieru”, z białego przekształciły się w coś w rodzaju wycinanek z pakunkowego papieru. Słabo oświetlony w nocy, niestety praktycznie znika z panoramy. Ciągle jednak na tle innych często projektowanych jakby “bez pomysłu”, robi pozytywne wrażenie. W środku jakby za mało “atrakcji” multimedialnych, które szczególnie w Chinach wydają się obowiązkowe. Sytuację na pewno ratuje niezły film Historia Polski 3D Tomasza Bagińskiego. Krótko i przejrzyście. Moim zdaniem trafnym ruchem było wystawienie upominków na sprzedaż stawiając na bursztyn, krzemień pasiasty i numizmatykę. Szczególnie krzemień pasiasty, jako kamień który można znaleźć wyłącznie w Polsce, a ciągle mało osób o tym wie. Polski bursztyn i bez reklamy na EXPO na szczęście w Chinach ma dobrą markę, ale połączenie w małej ekspozycji biżuterii, to dobry ruch. Nie sprawdziłem co prawda umiejętności polskiego kucharza w restauracji w pawilonie, gdyż skusiły mnie przysmaki w pawilonie Sri Lanki, ale wydaje mi się, że wybór dań był nie do końca przemyślany. Było polsko, ale chyba sensowniej było wymyślić zestawy z małą ilością, ale za to mnogością. Jedna ze znajomych Szanghajek, była niepocieszona, że dostała tylko kwaśną zupę (zamówiła żurek), określając sytuację jako, że zupa smaczna, ale to tylko zupa i kosztowała tyle, a tyle.

Ciekawym pomysłem na terenie EXPO, były zraszacze na całej długości estakad, lub w niektórych miejscach zraszacze z wiatrakami. Jako, że na EXPO jest zakaz wnoszenia płynów, oblegane są punkty z wodą pitną, a także automaty z napojami postawionymi przez Coca-Colę. Co prawda, dochodziło do śmiesznych sytuacji, gdzie automaty były odłączane z prądu przez pobliskie restauracje (gdzie zamiast 4 yuanów, za napój trzeba zapłacić 20). Większych problemów organizacyjnych, po takim czasie już nie ma, poza tym, że wielu ludzi ciągle toczy batalie, po tym jak kilka godzin postali w kolejce, by dowiedzieć się, że ta kolejka jest tylko dla ludzi, którzy wczesnym ranem odebrali numerek do tejże kolejki. Oczywiście wszystko jest opisane na tablicach informacyjnych przed kolejką, oraz ogłaszane przez głośniki, ale dla wielu ludzi w Chinach, ciągle wydaje się rządzić zasada: im większa kolejka, tym bardziej warto w niej postać. Jak wszędzie, problemem jest wszelki “spryt” w rodzaju przepychania się w kolejce, przeskakiwania barierek czy też ostatni hit: przybycie na EXPO na wózku inwalidzkim, który upoważnia do specjalnych krótkich kolejek. Miałem duże wątpliwości co do stopnia inwalidztwa trzech młodych dziewczyn, które jechały na wózkach w butach z bardzo wysokim obcasem i mini spódniczkach.

W najbliższym czasie postaram się nadrobić zaległości ze zdjęciami.

O polskim koncercie w ramach EXPO

Ponieważ, pewne problemy techniczne utrudniają mi zamieszczenie relacji fotograficznej z wyspy Kinmen, chwilowo kilka słów o koncercie z okazji polskiego dnia na szanghajskim EXPO. Na galę wybrałem się dzięki uprzejmości polskiego konsulatu, za zaproszenie serdecznie dziękuję.
Zanim przejdę do samego koncertu, słowo o dosyć dziwnym jak na chińskie warunki, czasie rozpoczęcia koncertu. Godzina 18:00 to […]

W niecałe pół godziny z Chińskiej Republiki Ludowej

do Republiki Chińskiej

W przypadku wycieczki z kontynentu na Tajwan, pół godziny nawet bardzo szybkim samolotem byłoby raczej rekordowym czasem, ale aby przekroczyć granice obu republik tak krótki czas wystarczy i to niezbyt szybkim promem.
Mowa o wyspie Kinmen (pisownia oryginalna), (金門,pinyin: Jinmen), która leży bardzo blisko Xiamen (厦门) na południu Chin. Ponieważ planowałem wybrać się na weekend […]

W Chinach też żałoba i coś o EXPO

W międzyczasie w Chinach też była żałoba narodowa, z powodu wielu ofiar trzęsienia ziemi (ponad 2200) w Qinghai w zachodnich Chinach. Co prawda podczas minuty ciszy w transmisji radiowej poza głośnymi syrenami słychać było mnóstwo rozmawiających ludzi, ale może to tylko jakieś echo. Natomiast większość Chińczyków z moich znajomych nie była specjalnie przejęta. Oczywiście mówiło […]

Zamiast komentarza

W oknie zawisła polska flaga z czarną wstęgą.

O współpracy polsko-chińskiej

Komentarz z ostatniego wpisu poruszył moje rozmyślania w sprawie tego czy Polska może urosnąć do strategicznego partnera Chin. Jakiś tydzień temu w newsach z różnych europejskich gazet, przewaliła się burza o pierwszy w europie odcinek drogi szybkiego ruchu, budowany przez chińskie konsorcjum. Europejscy komisarze od Czegoś-Tam-Mądrego przekonują, że w przetargu pomaga temu konsorcjum chiński rząd […]

Testy (tudzież awarie) przed EXPO

Najwyraźniej, w ramach próby generalnej przed EXPO, sprawdzane są pewne rozwiązania na łączach internetowych. Otóż działają strony lokalne i dosyć specyficzne strony zagraniczne (jak np. tenże blog), jednakże nie działają np. wyszukiwarka Google (po niedawnych perturbacjach i emigracji z Chin, do dzisiejszego wieczoru działała wersja z Hong Kongu), strony newsowe zagraniczne, ale o dziwo - […]

Chińczycy na zakupach w święta

Wybranie się na zakupy w chińskie Święto Zmarłych 清明节 Qingming jie (zbiega się czasowo z naszą Wielkanocą), może zapewnić pole do różnych obserwacji. Ponieważ powszechnie znana marka szwedzkich mebli (aby nie uprawiać kryptoreklamy pozwolę sobie nie wymieniać jej z nazwy), jest w Szanghaju jedną z tańszych opcji na uzupełnianie wyposażenia mieszkania, poza mną zamiast udać […]

Nad Zachodnie Jezioro, jeszcze szybciej

Zielone okolice w Chinach, czy to te w miastach, czy też tak zwane “dobre turystyczne lokalizacje”, często mają mało przyrody, która byłaby nietknięta ręką człowieka. Nawet w popularnych kierunkach w góry, zamiast górskiego szlaku, w większości najpopularniejszych kierunków, spotkamy kilometry betonowych schodów, przystanki na odpoczynek co dwadzieścia metrów i tragarzy, chętnych do zaniesienia turystów na […]

复兴公园 czyli park po chińsku

Po wczorajszych opadach śniegu, całkiem zauważalnych i jak na szanghajskie warunki obfitych, dzisiaj świeciło ładne słońce. Mimo, że temperatura w ciągu dnia, sięgała raptem kilka stopni powyżej zera (co w Szanghaju mimo wszystko rzadkie!), pogoda była zachęcająca do spacerów lub przejażdżek rowerowych. Fakt, że przy okazji takiej nietypowej wiosny, dla większości zagadanych znajomych Chińczyków, temat […]