Pierwszy raz na lotnisku w Szanghaju – co dalej

Tym razem trochę podstawowych informacji w formie poradnika

Zwykle po pierwszym przybyciu do nowego kraju, gdy zmęczenie wielogodzinnym lotem daje się we znaki, wybieramy najprostsze rozwiązania. Na przykład nie oszczędzamy na taksówce, a na posiłek wybieramy się do najbliższej dostępnej restauracji.

Z pewnością takiego podejścia nie reprezentują, zaprawieni w wyszukiwaniu najtańszych opcji podróżnicy z plecakiem, czyli w języku Szekspira: „backpackers”.
Myślę, że kilka informacji zamieszczonych poniżej, może się przydać nawet tej grupie, ale nie tylko, bowiem piszę nie tylko o rozwiązaniach mniej obciążających nasze finanse, ale czasem pozwalające wręcz oszczędzić także trochę cennego czasu.

Zanim wysiądziemy z samolotu, warto wypełnić informacje na użytek chińskiej służby celnej (arrival card), bowiem wypełnianie tego świstka dopiero przed kontrolą paszportową, może nam zmarnować mnóstwo czasu, gdyż bardzo możliwe, że ta chwila z boku, będzie oznaczać, że znajdziemy się na szarym końcu odprawy paszportowej. Jeśli z naszą wizą nie ma żadnych problemów, pozostaje tylko odebranie bagażu i przy odrobinie szczęścia, jeśli nasza walizka pojawiła się w miarę szybko, a ostatni bastion celników, nie wybierze nas do wyrywkowej kontroli bagażu, jesteśmy wolni i stajemy przed decyzją o wyborze formy transportu do naszego punktu przeznaczenia. Opcji jest zaledwie kilka, każda ma jednak swoje zalety i wady.

Najtaniej metrem

Metro to opcja najtańsza i czasowo nie odstająca od kilku innych dróg. Maksymalny koszt za przejazd metrem to 7 yuanów (ok. 3.60 zł.), ale w praktyce jeśli chodzi o drogę z lotniska, raczej nie zapłacimy mniej, chyba, że wybieramy się w okolice stacji położonych dosyć blisko lotniska. Jeśli jedziemy dalej, to trzeba pamiętać o tym, że na Guanlan Rd. przesiadamy się do wagonów na przeciwko, jeśli więc zależy nam na miejscu siedzącym,trzeba mieć mocne łokcie w wyścigu na peronie. Bezpośrednio linią nr 2 dojedziemy zarówno do nowego centrum (Pudong), jak i do starego centrum (People’s Square, Nanjing Rd. itd. ). Linia krzyżuje się w różnych miejscach, z prawie wszystkimi pozostałymi liniami (1, 3, 4, 6, 7, 8, 9, 10, 11) tak więc w teorii dotrzemy wszędzie.

Przejazd metrem jednak ma swoje oczywiste wady. Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że na swojej trasie (ok. godziny potrzeba na dojazd do centrum), będziemy stali. Poza tym, przynajmniej na niektórych odcinkach, może być bardzo zatłoczone, a próba wysiadania z bagażami, na popularnych stacjach, może być wręcz niewykonalna. Jeśli więc jesteśmy przekonani, że nie jedziemy w godzinach szczytu (np. przyjeżdżamy nieco późniejszym wieczorem), nie mamy zbyt wielkiego bagażu, a zależy nam przede wszystkim na cenie, to rozwiązanie wygrywa.

Autobusy czyli wygoda w niskiej cenie

Na to słowo, wielu obcokrajowców mieszkających w Chinach, reaguje strachem i niechęcią. Wyobrażenie sobie drogi w zatłoczonym autobusie miotającym nas na każdym zakręcie, skutecznie odstrasza od tej opcji większość przyjezdnych. W przypadku autobusu jednej z lotniskowych linii, obawy te są jednak nieuzasadnione. Wsiadamy bowiem do czegoś w rodzaju autobusu turystycznego, z bagażami w bagażniku, który dowozi nas do punktu docelowego w Szanghaju (w zależności od wybranej linii). Koszt przejazdu, to około 20 yuanów czyli około 10 złotych. Może autobusy nie są specjalnie czyste, ale klimatyzacja działa, a czas dojazdu porównywalny jest do taksówki. Koło docelowych stacji, są zwykle stacje metra, a także taksówki, którymi możemy uzupełnić resztę trasy już na krótkim dystansie. Za trzaśnięcie drzwiami w Szanghaju za dnia, zapłacimy 14 yuanów (nieco ponad 7 zł.).

Taksówka drożej i nie bez wrażeń

Taksówki mają swoje oczywiste zalety, ale w Szanghaju mają swój lokalny koloryt. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że trafimy na Volkswagena Santanę, czyli swoistą nieśmiertelną wariację na temat jednego z pierwszych modeli Passata. Są brzydkie, nierzadko brudne, a kierowcy, będą szukać okazji do zrobienia droższego kursu. Brak znajomości chińskiego, może nas kosztować dodatkowo. W zależności od punktu docelowego, kurs może nas kosztować około 150-250 yuanów ( ok. 77 – 144 zł.). Mimo, iż takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko, to możliwe jest, że po tym jak wysiądziemy z taksówki, ta odjeżdża z naszym bagażem. Zdecydowanie też, trzeba sprawdzić czy nie zostawiliśmy czegoś na fotelu. Taksówka nie jest też raczej najlepszym wyborem dla osób ceniących sobie bezpieczeństwo. Na tylnych siedzeniach z dużym prawdopodobieństwem nie będzie w ogóle pasów, a często nie będzie możliwości ich zapięcia nawet z przodu. Do tego, jeśli nie potrafimy powiedzieć po chińsku „proszę jechać wolniej”, narażamy się na atrakcje rodem z wesołego miasteczka. Wszystko jednak zależy od szczęścia do samochodu i kierowcy. W godzinach gdy jest więcej przylotów, na taksówkę na lotnisku możemy musieć poczekać chwilę w kolejce.

Maglev czyli najszybciej

Jeśli zależy nam na swoistej atrakcji turystycznej, jaką jest przejażdżka koleją magnetyczną pędzącą z prędkością 430km/h, a przy tym miejsce docelowe naszej podróży jest gdzieś na Pudong, to warto rozważyć Maglev. Jeśli przy kupnie biletu pokażemy bilet lotniczy z tego samego dnia, to koszt w jedną stronę to jedynie 40 yuanów (ok. 20 zł.). Wliczając oczekiwanie na pociąg, w istocie kilkunastominutowa podróż, może się wydłużyć nawet do pół  godziny. Maglev dojeżdża do stacji metra Longyang Rd. i tam możemy przesiąść  się dalej na taksówkę lub na drugą linię metra. Przy tej stacji mieści się jedno z największych centrów wystawienniczych w Szanghaju, tak więc wiele osób wybierających się na targi, wybiera właśnie tą formę transportu. Podczas targów, kursują dodatkowo bezpłatne autobusy.

Wynajem samochodu

Jeśli w krótkim czasie musimy odwiedzić kilka miejsc, lub po prostu zależy nam na wygodzie, to warto rozważyć wynajem samochodu. Stawki zaczynają się od około 500 yuanów (255 zł.) za dzień, za samochód z chińskim kierowcą. Trochę wyższe stawki, są na samochody z siedmioma miejscami siedzącymi i dzięki temu, taka opcja, może być korzystna nawet dla oszczędnych podróżników, z lekkim bagażem. Samochód może nas dowieść  bezpośrednio do miejsca gdzie nocujemy i tego samego dnia wozić w każde docelowe miejsce. Pozwoli to na pewno zaoszczędzić dużo czasu i koniec końcem może wyjść nawet taniej, niż nawet grupowe przejażdżki metrem. Nieco bardziej skomplikowana sprawa jest w sytuacji, gdybyśmy chcieli wynajęty samochód prowadzić sami, Chiny nie respektują bowiem międzynarodowego prawa jazdy, trzeba więc najpierw wyrobić lokalny dokument. Dodatkowo z wynajęciem samochodu na takich zasadach, łączą się wysokie depozyty, których części nie odzyskamy zaraz po oddaniu samochodu, a dopiero po dłuższym czasie (od miesiąca do trzech), który zarezerwowany jest na poczet pokrycia ewentualnych mandatów.

Założyłem, że przybywając do Szanghaju, trafiamy na lotnisko Pudong (PVG). Nieco inaczej wygląda sytuacja na lotnisku Hongqiao (SHA), czy też czasem wymienianym również jako szanghajskie: Hangzhou (HGH).

Share on Facebook

Zostaw komentarz