Co jest ważne dla turystów z Tajwanu

Każdy wyruszając w podróż do innego kraju, szuka czegoś innego. Ktoś skupi się na zabytkach i muzeach, ktoś wybierze góry, lasy i naturalne środowisko, czasem chcemy poznać nowych ludzi – na pewno też chcemy skosztować lokalnych przysmaków. Rzadko jednak, jeśli nie jesteśmy mistrzem kuchni, lokalne specjały będą naszym głównym celem podróży. Dla mieszkańców Tajwanu, to właśnie w znakomitej większości, cel numer jeden. Jeśli ktoś z Tajwanu będzie rozważał wybranie się np. do Polski, bardzo prawdopodobne, że pierwszym pytaniem o podróż do Polski, będzie wnikanie co i gdzie zamówić, żeby poznać polską kuchnię i specjały. Nieco podobne podejście jest wielu Chińczyków, jednak czasem na pierwszy plan wychodzą „najważniejsze do odwiedzenia miejsca” – w rozumieniu „największe”, „najsłynniejsze”. Aby zrozumieć kulinarne zapędy Tajwańczyków, trzeba zdać sobie sprawę ze specyfiki 小吃 (pinyin: xiaochi) – czyli nazwijmy to: drobnych przekąsek.

Tajwańskie ulice w centrum, pełne są małych punktów, w których możemy zaspokoić apetyt zarówno na słodkie, jak i wszelkie inne przekąski. Jest to związane z zwyczajem, że gdy wychodzi się na zakupy, oglądanie różnych sklepów połączone z przegryzaniem czegoś po drodze. Tak więc możemy zamówić różne szaszłyki (wszelkie patyki z nadzianym mięsem, owozami morza czy warzywami, zwykle w zapisie kończą się znakiem 串, pinyin: chuan), tofu – szczególnie słynne jest tajwańskie „śmierdzące tofu” (臭豆腐, pinyin: choudoufu),rolady ryżowe, słodkie bułeczki, bułeczki ze słodkim, warzywnym lub mięsnym nadzieniem, zachodnie hot dogi, tajwańskie kiełbaski i wiele wiele innych. W części małych przybytków możemy usiąść przy stole, część sprzedaje tylko na wynos. W centrum miast i miasteczek, przynajmniej w niektóre dni odbywa się „wieczorny targ” (夜市,pinyin: yeshi), czyli otwarte do późnych godzin targowisko, lub cała sieć uliczek targowych (w najsłynniejszych w Taipei czy Taichung’u, yeshi odbywają się codziennie), gdzie sprzedawane jest praktycznie wszystko, a między sklepikami i kramami, jest mnóstwo barów, restauracyjek i budek z przekąskami. Targi są bardzo zatłoczone, ale od podobnych wydarzeń na kontynencie, różnią się przede wszystkim tym, że nawet w najbardziej zatłoczonych miejscach, Tajwańczycy starają się zachować dystans do osoby obok. Poza tym, wiele tajwańskich specjałów, smakowo trafia w gusta Polaków i z wzajemnością – Tajwańczycy którzy odwiedzili Polskę, bardzo chwalą sobie polską kuchnię. Oczywiście, w Polsce dla Tajwańczyków, najciekawsze są różne wydarzenia, jak świąteczne czy okolicznościowe bazary, gdzie można skosztować wiele potraw w jednym miejscu. Podobne bowiem są w swoim charakterze, do tajwańskich yeshi.
Myślę, że z racji na smakowe podobieństwa, zarówno polska kuchnia na Tajwanie, jak i tajwańska kuchnia w Polsce, oraz turystyka w obu kierunkach, przy odpowiedniej promocji, ma szanse na duży wzrost zainteresowania.

Share on Facebook

Zostaw komentarz