Polski „akcent” w szanghajskim Tesco

Decyzje włodarzy Tesco są niezbadane, ale w dziale piw importowanych w szanghajskim Tesco znalazło się polskie piwo, nazwijmy je „budżetowym”, Rastiger. Ceny jakie internet podaje za to piwo w Polsce, to 1,39 do 1,50 za 0,5L puszkę. Cena pozwala się nastawić na to jaką otrzymamy jakość. Jednak w Chinach, jest wystawione jako marki premium w cenie 12,90CNY czyli około 6,6PLN.

Rozumiem, że import kosztuje, ale cena w żadnym przypadku nie przystaje do jakości i raczej nie odzwierciedla rzeczywistych kosztów, a jest jedynie próbą zarobienia na nieświadomym chińskim kliencie. Przyznam, że nigdy tego piwa w Polsce nie piłem, jestem miłośnikiem małych browarów i tzw. piw świeżych (bez dodatków konserwantów) i zwykle nie sięgam po produkcje wielkich koncernów, ani tym bardziej supermarketowe serie. Postanowiłem więc nabyć to piwo aby mieć prawo do recenzji i właściwie nie mogę powiedzieć, że mam całkowite prawo. Nie byłem bowiem w stanie skończyć jednej puszki.

Piwo jest koszmarne. Jedyne co przychodzi na myśl, to coś w rodzaju smaku, który można osiągnąć po wytarciu rozlanego piwa brudną szmatą i wykręceniu go prosto do puszki. Kompletnie zero piany, jest to produkt piwo-podobny. Nie wiem co powiedzą o tym napitku chińscy smakosze, ale wątpię by ktoś dwa razy się nabrał na ten produkt. Najsmutniejsze jest to, że to pierwszy piwny polski akcent, który przez blisko osiem lat zobaczyłem w Chinach. Wizytówka makabryczna. Załączam zdjęcie.

P.S. Dla porównania niemieckie piwa importowane zaczynają się od 9.9CNY, a lokalne Carlsbergi czy Heinekeny od 7-8CNY.

Share on Facebook

Komentarze (2) do wpisu 'Polski „akcent” w szanghajskim Tesco'

  1. masakra. Jak tak dalej pojdzie to nadal bedziemy znani tylko z Marie-Curie…

  2. Gorzej jak faktycznie Tesco odniesie sukces i nas tym Rastigerem „wypromuje”…

Zostaw komentarz