Znawcy z definicji: 浅尝辄止 ( Qian chang zhe zhi )

Pojęcie „znawcy Azji” powinno przejść do lamusa, albo też dobrze byłoby po prostu temu stwierdzeniu nadać status oblatanego dowcipu. Tak samo zresztą patrzę na wszelkich „znawców Chin” w szczególności. Po paru latach pobytu, tudzież po paru latach wycieczek w te regiony, prowadzonych poważnych badaniach, w oparciu o poważne metodologie prowadzenia tychże, rodzą się eksperci, mogący wypluwać artykuły, konstatacje, prowadzić wykłady i produkować publikacje naukowe.

To zresztą i tak nie taki zły gatunek. Ludzie tacy siedzą w Chinach czy innych krajach Azji, albo jeżdżą, prowadząc ankiety, przesiadując po bibliotekach czy przeprowadzając wywiady. Czasem badania prowadzą z bibliotek w krajach macierzystych w tłumaczeniach, bo czas lub zdolności językowe nie pozwoliły prowadzić badań w języku kraju badanego. Zresztą aby sięgnąć głębi tematu, trzeba by znać tysiące dialektów, lub mieć marzenie ściętej głowy, że pracując z tłumaczem nie zgubi się sensu tychże badań po drodze.

Badacze to i tak jak mówię, nie taki zły gatunek. Najlepsi są dziennikarze. Doświadczeni w swym dziennikarskim fachu, wybiorą się na parę dni, może dwa tygodnie i profesjonalnym spojrzeniem skomponują poważne dzieło, inkasując dziennikarską gażę. Nie ma znaczenia, że chociażby Ci wyżej badacze wypomną im najzwyczajniejsze pisanie bzdur. Kto czyta sprostowania w małej ramce na ostatniej stronie?

W sprawie Azji i Chin ja się nie powinienem wypowiadać. Ot studia czy zainteresowanie związało mnie z tym regionem. Ani ze mnie badacz, ani tym bardziej dziennikarzyna. Obserwacje swoje, które uznam za ciekawe i autentyczne spisuję w luźnej formie na łamach tego bloga. Obserwacje dla obserwacji – ku radości nielicznego mojego odbiorcy. Zawarte w tytule proste przysłowie chińskie 浅尝辄止 (qian chang zhe zhi ) oznacza mniej więcej: „po muśnięciu tematu, nie próbować dalej”. Jeśli ktoś uważa się za wielkiego znawcę tematu, to po co miałby się weń dalej zagłębiać?

Im bardziej poznaję Chiny, czasem w krótkich wycieczkach też inne partie Azji, tym bardziej dochodzę do stwierdzenia, iż na rzeczywiste poznanie i zrozumienie tych krajów, kultury jedno życie nie wystarczy. Jednocześnie wydaje mi się, że skromne podejście pozwala zrozumieć o wiele więcej, a także łatwiej w ten sposób unikać prostych błędów w ocenie, wynikającej z własnej zachodniej perspektywy.

Share on Facebook

Zostaw komentarz