O certyfikacie językowym i prawie jazdy

Pamiętam moje dwukrotne zaskoczenie po zdanym „środkowym” certyfikacie HSK, z angielska zwanym Chinese Language Proficiency. Środkowym, ponieważ jest niski, średni i wysoki. Każdy poziom jednak można zdać róznie, co oznacza różne uzyskane uprawnienia. Przy rozmowie o prace, na studia etc. ma to konkretne znaczenie. Nic by w tym nie było dziwnego gdyby nie to, że osoba świetnie znająca język chiński ma bardzo marne szanse zdać nawet ten „środkowy” na najwyższą notę, ponieważ nawet w środkowym rodowici Chińczycy którzy skończyli wyższe uczelnie, robią błędy.

O co więc chodzi? Chodzi o chiński system uczenia się. Żaden rozsądny student, nie powinien iść na egzamin, wychodząc jedynie z założenia, że zna język dobrze. Chodzi bowiem o przygotowanie się do testu… robiąc podobne testy. Po wałkowaniu i przerobieniu setek testów, w czym przodują Japończycy, można zauważyć pewną analogię w pytaniach na rzeczywistym egzaminie i odpowiadać bez myślenia automatycznie. Jako, że nigdy nie uważałem tego za jakikolwiek pożytek i bardziej wychodzę z założenia, że potrzebuję czytać ze zrozumieniem, rozumieć co się do mnie mówi i co chyba najważniejsze dogadywać się z mieszkańcami Kraju Środka, to nie specjalnie wkuwałem pytania. Fakt, że cudem da się zdać ten egzamin i bez wałkowania na pamięć pytań, niewiele pomaga, bo mój poziom ledwo pozwalałby mi na rozpoczęcie studiów licencjackich w Chinach, a i tak przed końcem tychże (4 lata) musiałbym poprawić jeszcze nieco wynik (czyt. jednak powałkować pytania).

Jak wspominałem, wielu z Chińczyków uważa za trudny środkowy poziom testów HSK. Jest jeszcze poziom wysoki. Ten podobno oblewają bez wytrwałego przygotowania chińscy studenci filologii chińskiej. Jakiekolwiek osiągnięcie na tym, jest wymagane dla chcących pracować przy korekcie tekstów, specjalistycznych tłumaczeniach lub do pracy w chińskiej gazecie.

Chwilowo trafiłem na kurs, w którym sposób nauczania jest bardziej nastawiony na rzeczywiste umiejętności komunikacji, rozumienia tekstu i rozbudowywanie słownictwa przez w miarę możliwości podawanie aktualnych lub najzwyczajniej ciekawych informacji. Ponieważ mój certyfikat jeszcze ważny jest półtora roku, nie podejmowałem próby uczenia się do testów. Dokonałem jednak pierwszego kroku na drodze do uzyskania chińskiego prawa jazdy.

Są na to dwa sposoby: jeden jest długi, kosztowny i trudny, drugi jest szybki, tani i łatwy. Kierując się jedynie intuicją :) wybrałem sposób drugi, trzeba jednak zaznaczyć, że nie każdego ten sposób może objąć. Sposób pierwszy, dotyczy osób, nie posiadających prawa jazdy w kraju swojego pochodzenia. Wymaga zapisania się na kursy jazdy, wykonania obowiązkowych jazd, przygotowania się do egzaminu po chińsku, zdania teorii (po chińsku) i skutecznego podejścia do egzaminu praktycznego. Całość ma zajmować do trzech miesięcy, kosztować bodajże okolice 3000 RMB (czyli przy aktualnym porażającym kursie bliskim 1 do 2 ponad 1400 złotych).

Drugi sposób, który mnie dotyczy, wymaga przetłumaczenia prawa jazdy w akredytowanym przedstawicielstwie stowarzyszenia tłumaczy uprawnionym to tłumaczenia takichże dokumentów. Udanie się z przetłumaczonym dokumentem do odpowiedniego urzędu, wykonanie badań lekarskich, odebranie książeczki ze 100 pytaniami po angielsku i zdanie egzaminu, z tymi samymi 100 pytaniami, jednakże dla utrudnienia pojawiających się w innej kolejności. Skąd my to znamy… Całość kosztuje kilkaset RMB, a ma zająć około tygodnia włącznie z odebraniem dokumentu. Pierwszy krok dokonałem. Mam oficjalne tłumaczenie prawa jazdy polskiego. Poinformuję o dalszych krokach i zamieszczę detale o przebiegu takiej akcji. Chciałbym w tym miejscu podziękować raz jeszcze Tomkowi za wszelkie namiary!

Z uwag na boku, bez egzaminów, można ubiegać się o maksymalnie trzymiesięczne prawo jazdy, po opłaceniu godzinnej prelekcji o przepisach w Chinach i używać takie prawo jazdy można tylko wraz z oryginalnym prawem jazdy z kraju pochodzenia. Na dodatek prawo jazdy takie ograniczone jest do małych samochodów, lub pojazdów ze skrzynią automatyczną. Biorąc pod uwagę każdorazowe biurokratyczne potyczki, zdecydowanie sensowniejsze wydaje się uzyskanie pełnowartościowego dokumentu nieograniczonego czasowo.

Share on Facebook

Zostaw komentarz