Sprawne sądy…

Działanie chińskich sądów jest błyskawiczne.

Był sobie człowiek, mieszkaniec Pekinu, w Szanghaju zatrzymała go policja, za jechanie rowerem bez tablic rejestracyjnych (to taki obowiązek, którego większość posiadaczy rowerów nie dopełnia lub ignoruje), przesłuchano go na policji. On potem twierdzi, że go brutalnie potraktowano, wyrządzono szkody moralne. Wnosi sprawę o odszkodowanie w wysokości 10 000 yuanów ( w tym momencie to około 1400 USD). Sprawa zostaje oddalona.

Parę dni później, uzbrojony w gaz łzawiący i nóż wkracza na tenże komisariat i zabija tam sześciu policjantów. Raniąc tego, który miał wyrządzić mu największe krzywdy.

Nie chce mi się domyślać, co spotkało tego człowieka na komisariacie, że targnął się na taką samobójczą misję. Inna sprawa, że udało mu się jeszcze z tego komisariatu zbiec, a schwytano go później.

Nie próbuję tym bardziej usprawiedliwiać, żadnej ze stron. Przeraża mnie jednak sprawność machiny sądowniczej w sprawie o ludzkie życie. Od pierwszego, nie do końca wyjaśnionego, przesłuchania na komisariacie, przez morderstwo, złapanie mordercy, dwie apelacje w sądach wyższych instancji, aż do egzekucji – nie minęły dwa miesiące.

Chińczycy się dziwią przywiązywaniu wielkiej wagi do ludzkiego życia. Zgodnie odpowiadają, że w Chinach jest za dużo ludzi. Mówią to gdy rozmawia się o wypadkach na drodze, w kopalniach lub właśnie o karze śmierci. Co więcej, mówią to też o polityce „jednego dziecka” – broniąc jej zasadności. Gdy jednak zada się pytanie: „faktycznie, jest was sporo, ale co będzie za jakiś czas, kiedy to wy jedynaki, będziecie utrzymywać swoje jedno (a może wtedy już więcej?) dziecko i waszych rodziców? (pomijam już fakt, czy ktoś wymyśli tutaj jakiś kuriozalny system emerytalny i będzie to utrzymywanie przez płacenie wysokich podatków, czy też naturalny model opiekowania się członkami własnej rodziny).

Na takie pytanie nie ma już jasnych odpowiedzi, tylko zastanowienie – a na twarzach maluje się czasem niepokój.

Niemniej jednak szczytny cel, zmniejszania populacji każdym „rozsądnym” sposobem, bo przecież to ma być remedium na wyższy standard życia,  pewnie jeszcze długo będzie przyświecał rządzącym w Kraju Środka. Rządzących nie powinno martwić to, że gdy dzisiejsze pracujące pokolenie będzie na progu starości, kraj stanie przed bardzo trudnym czasem. Ich już wtedy z dużym prawdopodobieństwem nie będzie na tym świecie.

Share on Facebook

Zostaw komentarz