O pogodzie, bo o czym

Miałem napisać coś o naszym byłym prezydencie i jego oburzeniu na Chiny, w związku z przełożeniem spotkania UE-Chiny, spowodowanym planowanymi spotkaniami Dalajlamy z europejskimi politykami. Miałem, ale po oglądnięciu reportażu o TW „Bolek” odechciało mi się komentowania. Zresztą zagłębianie się w takiej wagi tematy polityczne, nieco kłóci się z profilem luźnych myśli tego blogu.

Napiszę więc o pogodzie. W ostatnich dniach temperatura waha się od zera do kilkunastu, a nawet dwudziestu stopni w słońcu.  Gdy piszę te wiekopomne słowa, nastało południe – stopni jedenaście. Słońce dodaje sensu w nadchodzącym dniu, a humor dopisuje.

Dla nadania temu wpisowi, wspomnianego przy okazji słońca sensu, wspomnę jeszcze o perypetiach z prawem jazdy. Niedługo czeka mnie test teoretyczny, który wedle wszelkich przesłanek, będzie niesamowitym wstydem oblać. Pytania są kuriozalnie oczywiste (może poza kilkoma w rodzaju o minimalnym odstępie od skrzyżowania przy parkowaniu) i pozwalają nie raz wybuchnąć śmiechem.

W kilka godzin po zadośćuczynieniu wymogom biurokracji w kilku okienkach i trzech pokojach gdzie testowano (niezbyt wnikliwie) moje zdrowie i odebraniu terminu egzaminu, zadzwonił do mnie telefon. Pani przedstawiła się jako „policja” i zapytała czy jestem tym za kogo ona mnie ma (dla dodania kolorytu, całość odbywa się po chińsku). Następnie zadała pytanie które nieco zbiło mnie z tropu: „czy Polska ma flagę krajową”; po krótkotrwałym uznaniu pytania za podchwytliwe, wybrałem prostą odpowiedź: „ma”. „No jeśli ma, to jest mały problem” :)

Po krótkich wyjaśnieniach, okazało się, że podczas rejestracji, w pierwszym okienku, pani urzędniczka pomyliła kod kraju, który następnie znalazł się we wszystkich dokumentach i nadrukowany został na zdjęciach, co wyszło przy przygotowywaniu druczku mojego prawa jazdy, bo flaga się pani policjantce z jakiegoś względu wydała podejrzana. Oznacza to, że przed egzaminem, jak zostałem zapewniony – wystarczy w dzień egzaminu, muszę ponowić *(tym razem bezpłatnie) procedurę okienkową, aby błąd naprawić. Przedstawiciele władz, takich uprawnień nie mają, bez posiadania w ręce mojego paszportu (ksero zrobione w tym celu jest niewystarczające).

Zastanawia mnie co było na tyle zaskakującego w fladze, że błąd wykryto i ile błędów nie jest wykrywanych. Podczas procesu rejestracji, sam odkryłem brak uwzględnienia jednej z posiadanych przeze mnie kategorii. O przebiegu dalszych perypetii dam znać zapewne już w poniedziałek.

Share on Facebook

Zostaw komentarz