Różnica pokoleń czyli spojrzenie na wydawanie pieniędzy

Pamiętam jak zagłębiałem się (głębiej niż zamierzałem lecz ciągle płytko) w perypetie chińskiego systemu bankowego – napotkałem się z licznymi pisanymi w tonie lekkiego zaskoczenia analizami, na temat sytuacji po otwarciu gospodarczym Chińskiej Republiki Ludowej.

W każdej znanej mi sytuacji kraju postkomunistycznego, w sytuacji otwarcia rynku, zniesienia kartek i wszelkich „przydziałów”, gdzie mniej lub bardziej rynkowo zaczynają być kształtowane ceny, ale także wynagrodzenie – rośnie (ponad miarę) konsumpcja. Częściowo zapewne ze względu na brak pewności, czy sytuacja – w której ktoś się może najzwyczajniej najeść, czy kupić luksusowe dobro jak lodówka – się utrzyma. Po części ze względów czysto hedonistycznego podejścia do zaspokojenia potrzeb, które nagle stało się możliwe. Prowadzi takież odbicie do wielu ciekawych mechanizmów ekonomicznych i jak pokazuje historia także do wielu błędnych decyzji banków, które udzielają licznych kredytów (w dużym procencie złych) licząc na cudowną ich spłatę.

W Chinach zaraz po otwarciu, gdy nagle ludzie otrzymali prawo do bogacenia się, stało się nieco inaczej. Chińczycy najzwyczajniej, albo nie zmieniali trybu życia, lub zwiększali konsumpcję stopniowo i ostrożnie. Wolne środki, albo zaczęli odkładać na lokatach w banku, albo próbowali je jakoś lokować – jednak z zaznaczeniem na dużą grupę chowających je pod materacem. Konsumpcja rosła, ale dalece mniej, niż by to prognozował znany model ekonomiczny.

Tyle w skrócie, jeśli chodzi o zaskoczenie światowych analityków gospodarczych z okresu otwarcia gospodarczego. W międzyczasie poczyniono wiele badań aby stworzyć model społeczny pomocny w analizie zmian gospodarczych w Kraju Środka. Stosunkowo wysoki odsetek osadu we wkładach, jest tam jedną z danych.

Tak działało pokolenie starsze, lub w średnim wieku. Dzisiejsze młode pokolenie nie rozumie podejścia rodziców, żyjących biednie w małych mieszkankach, poruszających się na zardzewiałym rowerze przez lata, a chowających czasem milion yuanów pod podłogą.

Młode pokolenie sens zarabiania pieniędzy – widzi w jego wydawaniu.  Co więcej, z naszego punktu widzenia, nieco rozrzutnym. Liczy się wydawanie w sposób, który można określić jako na pokaz. Wyraźnie wyeksponowana droga komórka, im bardziej wyraźnie drogi samochód, ubrania markowe (co z tego że podrobione, nie na wszystko przecież wystarczy po kupnie mercedesa :) ). Zastanawiam się, czy analitycy biorą to zjawisko na poważnie.

Share on Facebook

Zostaw komentarz