Kasy fiskalne taksówkarzy

Niedawno podczas pobytu w Polsce w rozmowie z taksówkarzem, zdałem sobie sprawę, jak ta grupa zawodowa podchodzi do prezentów od rządu w rodzaju kas fiskalnych, licencji i kolejnych to opiekuńczych pomysłów.

Z przykrością stwierdzam, że kasy fiskalne są na wyposażeniu także szanghajskich taksówek i dosyć medialnie tępi się „czarne taksówki” (黑车,heiche) czyli te świadczące usługi bez wymaganych licencji oraz bez kasy fiskalnej. Z mojego punktu widzenia, po skorzystaniu z tych innych firm przewozowych, różnica jest tylko jedna.

Cena – jest wyraźnie niższa w tych nielegalnych. Dodatkowo, o ile w taksówce legalnej możemy ją tylko „mniej więcej ocenić”, tak w tych „czarnych” możemy ją ustalić przed wejściem do taksówki. Satysfakcjonująca obie strony kwota, gwarantuje mi, że kierowca dojedzie na miejsce bez zbędnych objazdów, ponieważ i tak nic więcej nie zarobi!

Dochodzi co prawda element ryzyka, że jegomość wywiezie mnie gdzieś, gdzie przy wsparciu ludu pracującego, pozbawi mnie nie tylko umówionej kwoty, ale i co wartościowszych części garderoby i być może zdrowia. To jednak dosyć mało prawdopodobne z co najmniej dwóch względów.

Po pierwsze, samo prowadzenie takiej taksówki, ostatnio spotyka się ze zdecydowanymi działaniami policji, po drugie napaść byłaby oczywistym impulsem, dla zorganizowania szeroko zakrojonej akcji, która pozbawiłaby ich na długo możliwości zarabiania pieniędzy, a i pewnie niejeden musiałby odsiedzieć swoje za kratami.

Niestety z punktu widzenia kas fiskalnych w taksówkach, niewiele się różni sytuacja w Polsce czy Chinach, niemniej jednak ciągle da się znaleźć „lewe” taksówki i jeździć taniej. Co gorsza, o ile kioski, drobny handel uliczny z pewnością długo nie doczekają się takich „udogodnień” sprzedaży, to zdałem sobie sprawę, że wiele zmian w Kraju Środka przechyla się w „opiekuńczym”, socjalistycznym kierunku. Deng Xiaoping przewraca się w grobie.

Share on Facebook

Zostaw komentarz