Zachodni Szanghaj

W Szanghaju niektóre osiedla, apartamentowce, reklamują się u Chińczyków tym, że przybytek ten zamieszkały jest między innymi przez ekspatriantów. Przesłanie jest proste, miejsce jest wyjątkowe i o wyższym standardzie. O ile nie wszystkie elementy zachodniego stylu życia, są dla Chińczyków zrozumiałe, lub wygodne, to z pewnością, zachodni model życia jest modny.

Świetnie sprzedają się niebieskie soczewki kontaktowe, Panie dokonując operacji plastycznych, nie tylko powiększają sobie piersi, lecz często wygładzają sobie oczy, lub przedłużają nos by był bardziej zachodni, czy też powiększają usta. Panów też atakują reklamy, gwarantujące diametralne zmiany w rozmiarze. Na ulicy w centrum, często trudniej zobaczyć zadbany, naturalny, czarny kolor włosów, niż dziwne farbowane i sztucznie kręcone brązy.

Knajpki w zachodnim stylu to miejsca nie tylko popularne wśród ekspatrianckiej klienteli, w takich miejscach dobrze się pokazywać. Jednym z modnych „gadżetów” dla chińskiej młodzieży, jest posiadanie zachodniego znajomego, z którym można się czasem pokazać.

Patrząc na szanghajskie ulice, nie trzeba nikogo zapewniać, że coś takiego jak chińska moda (przynajmniej na ulicach) praktycznie nie istnieje. Ciężko chyba nazwać tą nazwą, zdarzające się jeszcze czasem, szare podobne do sowieckich waciakowe kurtki, czy też, najzwyczajniej niedobrane kopie zachodnich produktów.

O tego typu spostrzeżeniach, można mówić jeszcze długo, jednak nic nie zmienia faktu, że istnieje także inne podejście. „Chiny dla Chińczyków”: czyli lokale tylko dla Chińczyków, kabarety prześmiewające głupotę i brak rozumienia „oczywistych spraw” przez zachodnich przybyszów, czy też zwykłe przekonanie o doskonałości Chin w rozmowie (wszelkie słabości, przegrane sytuacje, fatalne decyzje, są nazywane – przejściowymi problemami).

W tym niezbyt chlubnym podejściu, najbardziej obrywa się czarnoskórym gościom na ziemi Kraju Środka.W tego typu bardziej ukrytych zachowaniach, można się dopatrywać kolejnego punktu, który nie pomaga się Chińczykom uczyć języków obcych. Oczywiście, dzisiaj angielski jest w modzie i wykształcona młodzież, bardzo się w tym kierunku rozwija, jednak da się zobaczyć podejście w stylu: „skoro jesteś w Chinach, to się ucz chińskiego!”. Niewykluczone, że także z tego podejścia biorą się pochwały dla znających język – pozwala to podtrzymać wrażenie, że to Chiny są najważniejsze.

Słynne, mimo że stereotypowe, podejście Francuzów, do nauki języków, które podobno wywodzi się z ich przekonania o doskonałości i pięknie własnej mowy, z punktu widzenia Francuza raczej miłe nie jest. Dotyczące starych Chin stereotypy, trochę zmaltretowane przez lata komunizmu, teraz wchodzą w nową erę, ciekawe jak trzydzieści lat po otwarciu gospodarczym, będą się ukierunkowywać.

Share on Facebook

Zostaw komentarz