Zaklinacze pogody

W codziennej prasie znalazłem ciekawą wiadomość prosto z Pekinu. Pierwszy dosyć wczesny opad śniegu na północy Chin, który spowodował niezłe zamieszanie na drogach, w ruchu kolejowym i na lotniskach, wywołany był sztucznie. Oczywiście zamierzeniem naukowców nie było pomalowanie ulic na biało – chcieli jedynie wywołać deszcz na dotkniętych suszą regionach. Z tym, że tym razem niespodziewanie powiało chłodem i wymuszone opady spadły w nieco innej formie.

Skłoniło mnie to do zapoznania się nieco bliżej z tematem chińskich zaklinaczy pogody. Wywoływanie deszczu odbywa się albo z wojskowych dział przeciwlotniczych, które dla odmiany wystrzeliwują pocisk z jodkiem srebra, albo przez przelatujący samolot, albo przez bardziej cywilne konstrukcje przypominające wyglądem długi moździerz. Jodek srebra absorbuje wodę i gdy krople są wystarczająco duże – spada nasz zaplanowany deszcz.

Pierwszym krajem korzystającym z tej metody były Stany Zjednoczone, a działo się to już w latach 40′stych ubiegłego wieku. Metoda ta jako rządowy projekt została szybko porzucona, z racji na niską efektywność (za xtech.pl).

Ponieważ południe zazwyczaj raczej jest uraczone nadmiarem wody (powodzie), a północ nawiedzają sezonowe susze, poza zaklinaniem pogody, prowadzony jest na wielką skalę projekt wodociągów, które mogłyby transportować wodę na północ. Jednak nawet w Chinach potrzeba jeszcze ok. pięciu lat na ukończenie przedsięwzięcia.

Z wiadomości pogodowych w Szanghaju: również nie za ciepło. Nad ranem było raptem 5 stopni Celsjusza – gdy wziąć pod uwagę, że dwa dni temu było jeszcze 27 stopni w ciągu dnia, to można zdać sobie sprawę z gwałtowności zmian pogodowych. Żeby było śmieszniej jutro mają być znowu 23 stopnie, a w weekend ponownie 27!

Share on Facebook

Komentarze (1) do wpisu 'Zaklinacze pogody'

  1. Ło! Paweł. Ostatnio w ramach totalnej rozrywki słucham sobie Paranormal Podcast. Cuda tam takie, że nie wiadomo, śmiać się czy załamać. Ale właśnie ostatnio słuchałam o programach kontroli pogody. O tym jak Stany zabezpieczyły się przed huraganami. A jak w chinach na Olimpiadzie nie padało. Nie wiem, czy uda Ci się posłuchać, ale tu masz własnie odcinek o pogodzie ;) http://jimharold.com/?p=2059
    Miłej zabawy.

Zostaw komentarz