Na cenzurowanym

Ponieważ ciągle przebywam w Polsce, jakiekolwiek obserwacje mogę czynić raczej wobec wiadomości prasowych, wspierając się czasem pamięcią. Od dawna odnoszę wrażenie, że wiadomości w temacie Chin, które dopływają do polskiej prasy, są w dużej większości pisane w nastroju przerażenia i ubolewania nad beznadziejnością komunistycznego reżimu.

Dzisiaj na przykład trafiłem na artykuł o cenzurowaniu wiadomości SMS przez trzech chińskich operatorów. Autor wiadomości ubolewa nad faktem, że chiński rząd zasłaniając się chęciami usuwania treści „lubieżnych” chce cenzurować ewentualne dysydenckie wyskoki. Wszystko to rzeczywiście jest w istocie rozwiązaniami ograniczającymi wolność, ukazującymi orwellowskie oblicze jaśnie panującego tam rządu i faktycznie zasługuje na potępienie.  Zgadzam się. Cenzura internetu, bardzo zresztą skuteczna, także zasługuje na potępienie, a przynajmniej (jeśli narzędzi potępienia akurat nie mamy pod ręką) zasługuje chociaż na kilka gorzkich słów poirytowanego użytkownika z Polski który odkrywa, że nawet polskie zasoby kabaretowe na Youtube są stamtąd czasami nieosiągalne.

Generalnie z takimi newsami się zgadzam, ale zastanawia mnie, dlaczego autorzy takich wiadomości nie posilą się o pewne skojarzenia, które mogłyby uczulać ludzi na postępujące zmiany na własnym podwórku. Nie tak dawno zainicjowana przecież została lista stron, które będą blokowane (oczywiście w ochronie nas przed treściami pedofilskimi, terroryzmem, rasizmem i antysemityzmem), wszystkie telefony komórkowe mają być namierzane, a ich położenie przechowywane w bazach danych, rozmowy nagrywane (dla naszego bezpieczeństwa), a skanery na lotniskach mają nas prześwietlać do naga wzorem holenderskich.

Dla mnie głęboko zastanawiające jest, że ci sami ludzie, którzy zgodnie stwierdzają, że chińskie władze używają haniebnych praktyk w imię ochrony „obyczajowości”, a tak na prawdę chodzi im o utrzymanie się przy władzy i kontrolę ewentualnych dysydentów czy opozycjonistów, to recytują zdania o tym jak europejskie rozwiązania coraz lepiej dbają o ich bezpieczeństwo. Orwell przewraca się w grobie.

Share on Facebook

Komentarze (1) do wpisu 'Na cenzurowanym'

  1. Jeszcze w ramach komentarza, warto zerknąć na http://en.wikipedia.org/wiki/Censorship_by_Google – gdzie można zapoznać się z cenzurą uprawianą przez znaną wyszukiwarkę na świecie.

    Jest tam obszerny rozdział na temat Chin, ale inne regiony świata wcale nie są mniej ciekawe. Najbardziej dla mnie trudne do uwierzenia, to cenzurowanie obrazu po przejściu huraganu Katrina na GoogleMaps, gdzie zastąpiono aktualny wtedy obraz, obrazem w wysokiej rozdzielczości sprzed klęski. Niemniej ciekawe są hasła cenzurowane w globalnych wyszukiwaniach jak „Bilderberg”, czy też lista haseł cenzurowanych w niemieckich zasobach internetu.

    Tyle słowem komentarza, czy też uzupełnienia.

Zostaw komentarz