Jak się poruszać po Szanghaju

Kiedyś pisałem jak uzyskać chińskie prawo jazdy, postaram się nieco szerzej przybliżyć pozostałe formy docierania z miejsca na miejsce.

Sam samochód bywa karkołomnym środkiem transportu, nie tylko ze względu na podatność na korki (te w końcu kiedyś się rozładują), ale z racji na bardzo ograniczone miejsca parkingowe. W odróżnieniu od wielu innych miejsc, Szanghaj prawie cały to jedna wielka strefa ograniczonego parkowania, z możliwością parkowania tylko w wyznaczonych białymi pasami miejscach, lub na płatnych parkingach. Parkingi zazwyczaj są oblegane i nawet gdy będziemy poruszać się za kierownicą małego miejskiego auta, możemy szukając miejsca osiwieć. Co prawda doświadczenie w prowadzeniu auta po szanghajskich ulicach mam minimalne, ale problem z parkowaniem z pewnością potwierdzi każdy tutejszy automobilista.

Samo posiadanie samochodu wiąże się nie tylko z wydatkiem za samochód, ale także z rejestracją pojazdu. Walka o numery rejestracyjne, odbywa się drogą licytacji. I nawet jeśli zacznie się od sumy kilku tysięcy RMB, koniec końcem najmniej zapłacimy blisko 50 000 RMB, a jeśli auto posiadamy z wyższej półki cena może dojść nawet do kilkuset tysięcy yuanów. Obcokrajowiec wg. aktualnie obowiązujących przepisów w oparciu o posiadane prawo pobytu, może zarejestrować auto na swoje nazwisko, lub na zarejestrowaną w Szanghaju firmę.

Wiele ludzi traktując samochód jako niepotrzebny kłopot, lub zwyczajnie za duży wydatek, częściej stojący w korkach niż jadący – decyduje się na różnej maści skutery, mopedy czy motocykle. Tutaj jednak przed zagranicznym niedoszłym motocyklistą, stoją nie lada przeszkody prawne. Legalnie zarejestrować na swoje nazwisko skutery do 50ccm (napędzane tylko LPG), lub większe czterosuwy, czy też motocykle, może tylko stały mieszkaniec Szanghaju. Nawet Chińczycy nie posiadający 戶口 hukou, czyli stałego zameldowania nie mogą dokonać takiej rejestracji. Jedynym wyjściem jest albo wystaranie się o stałe zameldowanie w Szanghaju (dla obcokrajowców, graniczy to z niemożliwością, jedynie dla „wybranych”), albo rejestracja działalności gospodarczej w Szanghaju i zarejestrowanie pojazdu na firmę. Jedyną aktualnie występującą formą dostępną dla obcokrajowców jest forma spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z minimalnym kapitałem zakładowym 150 000USD. Takie rozwiązanie ma bezsporną zaletę – aby uzyskać jeden numer rejestracyjny na firmę, nie trzeba brać udziału w kosztownej licytacji.

Rejestracje motocyklowe występują w kilku odmianach. Najbardziej pożądane to „żółte” które, po pierwsze pozwalają na legalne przewiezienie pasażera (występują np. motocyklowe taksówki), po drugie dają się przekształcić na tablice samochodowe – jednak jako wadę można nadmienić, że kosztują jak te tańsze samochodowe i także wymagają udziału w licytacji. W większości sytuacji może to oznaczać, że tablice będą wielokrotnie droższe od pojazdu (stwierdzenie prawdziwe także dla małych samochodów).

Niebieskie tablice na skuter/motocykl, to „jedno-osobówki”, są tańsze i ograniczone pojemnością i parametrami. Zielone to dla małogabarytowych skuterów napędzanych gazem LPG.

Jeszcze dwa lata temu, obowiązkowe było (w teorii, praktyka w Chinach ma wiele oblicz) rejestrowanie rowerów, dzisiaj robimy to jedynie dobrowolnie – albo licząc na zniechęcenie złodzieja, albo dla uroku metalowej plakietki za 11RMB.

Wyjściem często wybieranym przez szukających oszczędności, jest rejestrowanie pojazdów silnikowych poza Szanghajem. Ceny za rejestrację zaczynają przypominać zdrowy rozsądek. Kwestią poboczną pozostaje, jak bardzo potrzebujemy legalne zameldowanie w innej wybranej lokalizacji (gdyż nie ma centralnej bazy), jednak łączą się z tym pewne ograniczenia. Większość estakad, mostów i obwodnic, nie będzie dla nas dostępna praktycznie z wyłączeniem określonych pór wieczorowych i weekendowych.  Także niektóre części miasta, są dla „zamiastowych” regularnie odcinane. Podobno mandaty jednak są niewysokie i nie grozi takie przewinienie, ryzykiem konfiskaty pojazdu, co teoretycznie grozi w przypadku braku tablic rejestracyjnych.

Występują jeszcze czerwone rejestracje, dla rowerów / skuterów elektrycznych, jednak nawet w tym gabarycie jest wiele obostrzeń. Od 2008 roku waga pojazdu nie może przekraczać 40kG, a prędkość maksymalna ma wynosić do 20kG. Oznacza to, że praktycznie poza odchudzonymi rowerami z małymi silnikami, mało który pojazd spełnia wymogi do rejestracji. Popularne ostatnio stylizowane na Vespę skutery, jeśli nie były zarejestrowane przed wejściem rozporządzenia, jeżdżą z „lewymi” tablicami, lub bez tablic.

Wiele ludzi faktycznie nie robi sobie nic z braku posiadania rejestracji, w skuterach LPG, elektrycznych, a nawet w motocyklach. Teoretycznie szansa, na to, że ktoś się przyczepi jest nikła, ale także i takie luźne podejście ma swoje oczywiste słabe strony. Może się zdarzyć, że to nas spotka ten wyjątek i konfiskata pojazdu. Może tylko mandat. Natomiast na pewno w razie uczestniczenia w wypadku, niezarejestrowany pojazd (z wyłączeniem, już nieobowiązkowych rejestracji dla rowerów), jest pozbawiony praw. Jak to w Chinach bywa, nie zna człowiek dnia, ani godziny, gdy nagle martwe w teorii prawo, stanie się okresową maszynką do robienia pieniędzy.

Z pewnością jedną z ciekawych alternatyw, pozbawionych wielu legislacyjnych problemów, jest rozbudowane szanghajskie metro. W mojej okolicy, w czasie gdy na chwilę byłem w Polsce, pojawiły się dwie nowe linie metra, praktycznie dając racjonalnie szybki transport w każdym kierunku Szanghaju (w zasięgu 10 min piechotą są już cztery linie). Dodatkowo tą formę komunikacji można łączyć z bardzo zdrową. W ofercie sklepów, jest też mnóstwo bardzo udanych rowerów „składaków”, które można metrem legalnie przewozić.

Stosunkowo najmniej moim zdaniem wygodnym sposobem poruszania się są autobusy. Nawet jeśli nie są zatłoczone, a kierowca akurat będzie tym wyjątkowym, który dla odmiany nie prowadzi brawurowo – to jest duża szansa, że braknie płynności startowania i hamowania. Jedyne zalety to cena i w dużej części: klimatyzacja.

Stosunkowo niedrogie są także taksówki – przy odrobinie znajomości miasta i języka, nie zaliczymy okrężnych tras, a posiadanie karty miejskiej, pozwoli w wielu przypadkach uniknąć przyjęcia reszty w fałszywych banknotach. Nota bene karta komunikacji miejskiej, działa także w autobusach, metrze i czasem ma także inne zastosowanie.

Na koniec, tradycyjny rower miejski. To w teorii najtańsza forma przemieszczania się, przeliczana raczej na kalorie niż gotówkę, jednak w Szanghaju może się okazać kosztowna. Rowery przechodzą bowiem z ręki do ręki, niezależnie od ilości zapięć i parkingów strzeżonych. Trzeba się z tym liczyć, że czas zaoszczędzony na omijaniu korków, częściowo nam zostanie odebrany, na żmudnym zapinaniu naszej zdrowej formy komunikacji. Niemniej jednak, szczególnie w centrum, rower ma nieocenione walory turystyczne. Rower miejski, nie zaplanowany na zbyt wysokie prędkości, wyposażony nadto w sprawne hamulce i wyraźny sygnał dźwiękowy, może się okazać bezpieczniejszą formą przemieszczania się, niż poruszanie się piechotą.

Share on Facebook

Zostaw komentarz