Chińczycy na zakupach w święta

Wybranie się na zakupy w chińskie Święto Zmarłych 清明节 Qingming jie (zbiega się czasowo z naszą Wielkanocą), może zapewnić pole do różnych obserwacji. Ponieważ powszechnie znana marka szwedzkich mebli (aby nie uprawiać kryptoreklamy pozwolę sobie nie wymieniać jej z nazwy), jest w Szanghaju jedną z tańszych opcji na uzupełnianie wyposażenia mieszkania, poza mną zamiast udać się na tradycyjne sprzątanie grobów, udały się tam również rzesze Chińczyków.

Każdy kto miał okazję wybrać się do odpowiednika w Polsce, z pewnością szybko zauważy różnice. Nie chodzi nawet o to, że tu ludzi jest więcej, mimo sporych rozmiarów marketu, ciągle poruszających się w większym zagęszczeniu – to można łatwo zgadnąć. Chyba najbardziej rzucające się w oczy różnice, są bowiem w sposobie „zwiedzania”. Chińczycy znani są, ze swojej dokładności w sprawdzaniu, tego na co mają wydać ciężko zarobiony grosz. Doświadczeni latami różnych praktyk sprzedaży kota w worku, wszystko co ma być zakupione musi przejść dokładne – najlepiej organoleptyczne – testy. Wydaje mi się też, że czasem nawet nie chodzi o testy same w sobie, bo przecież macanie dwóch podobnych poduszek, nie przyniesie nam wielkich odkryć, ale chodzi o to, by z mądrą miną fachowca i wybitnego specjalisty, stwarzać pozory, że faktycznie takim specjalistą jesteśmy.

Tak więc po wejściu do marketu z meblami w taki dzień, zobaczymy przy każdej ekspozycji, na każdej kanapie, krześle czy łóżku takich właśnie sprawdzających każdy detal konsumentów. Obrazek można by podsumować jednym określeniem: wytrwałość. Na łóżkach ludzie faktycznie śpią, czasem pochrapując. Na kanapach i fotelach ludzie siedzą i rozmawiają. Wydaje się, że sprawdzają, jak kilkugodzinne spotkanie ze znajomymi w salonie, odbije się na wrażeniach z wygody siedzenia! W małych wystawowych pokoikach, można znaleźć pary, które wydają się wieść w nich codzienne życie. Każda ewentualność, każde niewygody, zostaną wykryte. Sekcja z łóżkami wygląda jak jedna wielka hala noclegowni. Nota bene niektórzy znajomi, mają podejrzenia, że niektórzy ludzie faktycznie niejako pomieszkują tam – przynajmniej od czasu do czasu. Nie jest tajemnicą, że wielu z mieszkańców biedniejszych regionów, przyjeżdżających do Szanghaju za pracą, dzieli mieszkania z wieloma współlokatorami. W małych pokojach na kilkupiętrowych łóżkach potrafi na raz przebywać wiele osób. Gwar w markecie meblowym z wygodnym łóżkiem, wydaje się w takim porównaniu prawdziwym luksusem i wypoczynkiem.

Pamiętam, że parę lat temu, jak pierwszy raz zawitałem na szybkie zakupy, nie było jeszcze przyklejonych plastikowych ostrzeżeń na muszlach klozetowych, z napisami uprzejmie proszącymi o nie testowanie tego elementu wyposażenia łazienki. Większość zabawek, elementów ruchomych, zostało na trwale przymocowanych do ekspozycji. Nie wiem czy stało się tak, gdyż okazję wychwycili złodzieje, czy też może ktoś chciał zakupić produkt i wytargować lepszą cenę, gdyż zauważył, że produkt nosi ślady używania. Dosyć szokujące było spostrzeżenie, że stoliki do przewijania niemowlaków, najwyraźniej również zostały dokładnie przetestowane.

Właściwie o samym Święcie Zmarłych niewiele mogę powiedzieć, poza wyczytanymi informacjami, ale w związku z powyższymi obserwacjami, odnoszę wrażenie, że część z Chińczyków nie obchodzi tych świąt w nazbyt tradycyjnej formie.

Share on Facebook

Zostaw komentarz