W Chinach też żałoba i coś o EXPO

W międzyczasie w Chinach też była żałoba narodowa, z powodu wielu ofiar trzęsienia ziemi (ponad 2200) w Qinghai w zachodnich Chinach. Co prawda podczas minuty ciszy w transmisji radiowej poza głośnymi syrenami słychać było mnóstwo rozmawiających ludzi, ale może to tylko jakieś echo. Natomiast większość Chińczyków z moich znajomych nie była specjalnie przejęta. Oczywiście mówiło się, że wielka tragedia, ale były też głosy, że Chińczyków jest bardzo dużo i kilka tysięcy ofiar to i tak dosyć mało. Ciężko powiedzieć czy nie ma w tym swoistego czarnego, ale jednak chińskiego realizmu: w końcu w Polsce jak podają sieciowe źródła na drogach ginie co roku około 5000 osób i żałoby się z tej okazji nie ogłasza, ani też nie ma narodowej minuty ciszy. Szczególnie dla najbliższych, obie takie tragedie są dramatem. Przy tym chińskim podejściu, ciężko nie zastanowić się czym niby różni się tragedia ludzi ginących w wypadkach po kilkanaście osób w ciągu roku, od takiej która następuje w nieco krótszym czasie. Chińczycy tłumacząc się liczną populacją, mają duży dystans do takich tragedii, które nie dotyczą bezpośrednio ich.

Ćwiczenia antyterrorystyczne przed Expo

Być może po niedawnych zamachach w moskiewskim metrze, być może w ramach ogólnych ćwiczeń, przeprowadzone zostały ćwiczenia w chińskim metrze pod tytułem „niezidentyfikowana paczka”. Co prawda były to tylko ćwiczenia, ale w danym momencie o fakcie „ćwiczeń” wiedziały tylko zainteresowane służby i ktoś z reporterów z prasy. Niemniej jednak jak to w Chinach bywa, akcja przyciągnęła bardzo szczelną grupę gapiów. Każdy chciał zobaczyć co to za pakunek i czemu tyle policji przybyło. Aż strach pomyśleć o ile większe żniwo zebrałby ktoś, komu faktycznie przyszło do głowy podkładanie bomby.

Z innych wiadomości w temacie, warto wspomnieć, że podczas pierwszego dnia „próbnego” wejścia na teren szanghajskiego EXPO, przyszło tyle ludzi zainteresowanych taką formą darmowego wejścia, że kontrole bezpieczeństwa wstrzymano po kilku godzinach gdyż bramki nie były w stanie przerobić takiej masy ludzi. Z relacji znajomej co się tam wybrała, podobno można było zobaczyć tylko morze chińskich głów i nie za bardzo cokolwiek więcej. Pawilony zamykały się wcześnie, gdyż obsługa nie miała żadnych szans na obsługę, czy też kontrolę gości. Tego samego dnia, linia metra, która tam dojeżdża mimo zwiększonej ilości taborów była sparaliżowana. Wagony były przepełnione i notorycznie drzwi nie mogły się zamknąć. Ciekawe jak będzie wyglądało to w dniu otwarcia EXPO, na które bilety są najbardziej pożądane.

Doświadczenie mnie uczy, że najbardziej pożądanych wydarzeń w Chinach lepiej nie sprawdzać osobiście. Tak jak analogicznie nierozsądne jest wybieranie się na dworzec gdy wszyscy Chińczycy mają wolne. EXPO chyba lepiej więc sprawdzić w mniej gorącym terminie.

Share on Facebook

»(Następny wpis)

Zostaw komentarz