金門 czyli desantem na Tajwan (część pierwsza)

W jednym z wcześniejszych wpisów, pisałem o szybkiej i przystępnej cenowo formie wybrania się z kontynentu na Tajwan, za pośrednictwem wyspy Kinmen (金門, pinyin: Jinmen). Tym razem kilka słów więcej, o samej wyspie.

Dla przypomnienia wcześniejszego wpisu w skrócie: wycieczkę, zaczynamy od wybranej formy wybrania się do miasta Xiamen w prowincji Fujian. Tam udajemy się do jednego z dwóch portów, z których wycieczka jest możliwa (polecam Wutong 五通,z racji na bliskość od lotniska) i wsiadamy na prom na Kinmen. Sama wycieczka z promem trwa pół godziny, a odprawa co prawda przypominająca tą na lotnisku, jest szybka i nie tak nachalna.

Na wyspie, nie ma bardzo rozwiniętej bazy hotelowej, ani hostelowej, natomiast bardzo popularne są pensjonaty, tudzież domy gościnne (民宿 pinyin: minsu). Dla mówiących w miarę komunikatywnie po chińsku z czystym sercem mogę polecić pensjonat Mingyuan, położony przy jeziorze Taihu. W cenie wynajmu (jeśli trochę się potargujemy) odbierze nas samochód z portu i dowiezie do portu lub lotniska na pożegnanie. Pokój jest raczej w standardzie hotelowym. Do dyspozycji mamy spory telewizor LCD, łącze internetowe i obszerną łazienkę.

W pensjonacie, za ogólnie przyjętą na wyspie stawkę, można wynająć skuter lub rower. Warto więc przed podróżą wyrobić sobie międzynarodowe prawo jazdy. Co prawda na polskim druczku nie znajdziemy Tajwanu, ale na miejscu nikt nie robi z tego problemu, jeśli tylko jest to międzynarodowy dokument. Z racji na specyficzną sytuację Tajwanu na politycznej mapie świata, tego typu sytuacje są łatwe do przewidzenia. Co prawda poruszają się po wyspie także autobusy wycieczkowe, ale mają ustawione sztywne harmonogramy i jeśli jakoś z harmonogramu zwiedzania wypadniemy, to albo zmarnujemy czas na oczekiwanie na następny autobus,albo pozostanie nam, taksówka. Dodatkowo, autobusem przegapimy z pewnością, wiele wartych zobaczenia miejsc, które nie są ujęte na trasie zwiedzania wyspy. Jeśli nie planujemy dłuższego niż dwa dni pobytu, traktując Kinmen jako przystanek w drodze na Tajwan, polecam stanowczo skuter. Wyspa jest na tyle duża i momentami górzysta, że rower byłby świetny ale raczej nie dla temperatur powyżej 35 stopni z wysoką wilgotnością powietrza. W tutejszej zimie, gdy temperatura może spaść do okolic kilkunastu stopni, można rozważyć rower, ale tylko mając więcej czasu do dyspozycji.

Sama wyspa, od czasów starożytnych, kiedy była znana pod nazwą Wu, była strategicznym punktem na mapie regionu. Jednak dopiero w czasach nowożytnych na długo zmieniła się, w pole bitwy. Po zwycięstwie wojsk komunistycznych na kontynencie, wyspa stała się krytycznym punktem do utrzymania dla sił Kuomintangu (Guomindang 國民黨), dzięki czemu wiele jest na wyspie bunkrów i instalacji wojskowych. Jako ciekawostkę, można nadmienić, że w jednym z planów – to właśnie z tej wyspy miał zostać przeprowadzony desant na kontynent w celu odzyskania władzy.

Od 1992 roku, kiedy to zniesiono stan wojenny, wyspa otworzyła się na turystykę, a także zaczyna pełnić rolę łącznika między Chińską Republiką Ludową, a Republiką Chińską. W niektórych miejscach na wybrzeżu, znaki ostrzegają przed polami minowymi i w większości miejsc obowiązuje zakaz kąpieli, jednak nie tylko nastawieni na zwiedzanie reliktów zimnej wojny znajdą na Kinmen coś dla siebie.

Kinmen, tak jak wiele z regionów Fujian, słynie z architektury Zhuangzhou i Quanzhou, których wyznacznikami są dachy w stylu 翘脊 (qiaoji) oraz 圆脊 (yuanji).

Co jest godne uznania, wiele domów jest świetnie zachowanych lub odrestaurowanych, ale nie są przekształcane w skanseny, ciągle są zamieszkane. Muzea w formie skansenu także można zwiedzać. Dzięki temu możemy zaglądnąć także do wnętrz.

Co warte odnotowania, wszelkie zabytki możemy odwiedzić za darmo. Oczywiście nie ma nic za darmo, zwiedzamy po prostu na koszt tajwańskiego podatnika.

Tyle w części pierwszej, więcej w następnym wpisie. Ciąg dalszy nastąpi.

Share on Facebook

Komentarze (10) do wpisu '金門 czyli desantem na Tajwan (część pierwsza)'

  1. Ciekawy wpis, miejsce znane mi tylko z kilkusetmetrowej odleglosci, gdy w 1995 z rodzina wynajelismy w Xiamen mal lodz i podplynelismy do Jinmen, by zobaczyc haslo slawiace 三民主义. Wtedy nie mozna bylo tam pojechac z kontynentu, a Twoj wpis prezentuje wyspe bardzo zachecajaco.
    NB czy mozna ja objechac rowerem w jeden dzien?

  2. Dziękuję za komentarz. Podziwiam wycieczkę łodzią pod graniczną wyspę! Nawet dzisiaj wydaje mi się, że któraś ze służb granicznych czy to w jedną czy drugą stronę, mogła by reagować nerwowo.
    Co do roweru, to mimo, że swojego czasu, trochę jeździłem na rowerze, wydaje mi się to karkołomnym zadaniem nawet w sprzyjającej chłodniejszej aurze. Objechać w sensie przejechania pewnie by się dało, może wyłączając „Mały Kinmen”. Ale zwiedzanie na rowerze w jeden dzień musiało by być mocno okrojone. Na skuterze w dwa dni, zwiedziłem chyba większość wyspy z wyłączeniem części północno-wschodniej i właśnie „Małego Kinmenu”, jeżdżąc od rana do wieczora z palcem po mapie i tam gdzie zatrzymało mnie coś interesującego. Nie narzucałem jednak jakiegoś strasznego tempa by zwiedzać w biegu „aparatem”. Myślę, że w przyśpieszonym tempie, z konkretnym planem wycieczki (może taki plan się urodzi na podstawie wpisów o Kinmen, które tu zamieszczę), w dwa dni na rowerze chyba można zwiedzić kilka, a może i większość ciekawych miejsc. Trzeba jednak pamiętać, że to dosyć pagórkowata wyspa.

  3. Dzieki za informacje. Potencjalnie bylbym na wyspie przynajmniej kilka dni, wiec pewnie czasu by starczylo na spokojne zwiedzanie i przejazdzki rowerem. Zastanawiam sie jednak, na ile Jinmen jest atrakcyjniejsze od wielu innych wysp w okolicy Szanghaju (archipelag Zhoushan i cale wybrzeze Zhejiangu) czy w Fujian. Czy mozesz dokonac jakiegos porownania?

  4. Niestety nie zwiedzałem innych wysp w pobliżu, więc mało mogę powiedzieć na pewno. Co mogę się domyślać, to chyba warto wybrać się by porównać to jak kultura Min wygląda na kontynencie w pobliżu Xiamen, a jak po drugiej stronie granicy. Lokalne specjały są tu dosyć wyraziste, a ja dodatkowo polubiłem tamtejszą kuchnię.

    Z historycznych punktów, to nie jestem pewien czy to tylko moje wrażenie wynikające z niewiedzy, ale mam wrażenie, że duża część z instalacji „zimno-wojennych” jest ciągle ściśle strzeżonymi terenami wojskowymi w ChRL, podczas gdy na Kinmen większość można zobaczyć wiele z tych instalacji od środka (w części trzeciej zeznań blogowych trochę więcej tej historii). Dla dużych chłopców jak ja, którzy składane modele czołgów z dzieciństwa mogą zobaczyć w skali 1:1 i to w „unikatowej” bo tajwańskiej wersji, to bardzo pasjonująca chwila. Generalnie sam fakt, zwiedzania na koszt lokalnego podatnika i niewysokie ceny minsu i wynajmu roweru czy skutera, mogą okazać się korzystnym rozwiązaniem finansowym – chociaż jak wspomniałem, nie mam wiedzy na temat innych wysp regionu.

    Wreszcie: Kinmen to punkt przesiadkowy w drodze na Tajwan. Kiedy planowałem podróż w weekend majowy, wliczając koszty transportu i dwóch noclegów na wyspie (+ większość kosztów na miejscu nie licząc zakupów), ciągle nie przekraczałem kosztu bezpośredniego połączenia Szanghaj – Taipei. Mając w planie wycieczkę na Tajwan, mając chińskie juzhuzheng w paszporcie, chcąc zaoszczędzić trochę z ceny biletu lotniczego i spożytkować te pieniądze na zwiedzanie, Kinmen to moim zdaniem miejsce obowiązkowe.

  5. Dzieki za obszerna odpowiedz, rozumiem Twoja perspektywe, rzeczywiscie z tego co piszesz Kinmen moze byc doskonala opcja przy podrozy na Tajwan.
    Mam jeszcze mniej-wiecej 3 pytania:
    1.Czy na Kinmen mozna dostac sie tylko z Xiamenu, czy rowniez z innych miejsc w ChRL? Jak wyglada dalszy przejazd na Tajwan?
    2.Jaka jest baza hotelowa – czy sa hotele powiedzmy 4* – albo o nizszym standarcie, ale czyste – i jakie sa koszty noclegu?
    3.Co z lokalnej kuchni tak Ci zasmakowalo? Co bys polecal?

  6. 1. Wedle mojej wiedzy, aktualnie nie ma innej drogi na Kinmen, poza promem ze Xiamen lub jednego z lotnisk na Tajwanie. Na Tajwan nie ma turystycznej drogi morskiej, loty za pakiet w dwie strony zaczynają się od okolic 3000TWD do większości popularnych lotnisk (jeśli dobrze sprawdzam trzy linie obsługujące połączenia, to można się wybrać na jedno z jedenastu lotnisk na Tajwanie).

    2. Większość stron podaje informacje, że na wyspie są tylko minsu, ale wynika to raczej z klasyfikacji i ulg podatkowych dla minsu w regionie, niż rzeczywiście wszystko to małe „przydomowe” pensjonaciki. Ten, który wybrałem oceniłbym bym raczej na dwugwiazdkowy hotel.

    3. Polecam lokalne świeże owoce morza jak na przykład 鱷魚麵線 eyu mianxian, wspomniane „sezamki” z orzechów i lokalnie robione jiaozi. Osobiście zacząłbym nie od restauracji, a raczej małych obleganych barów. Może podane w niezbyt elegancki sposób, ale smakuje świetnie.

    Może przemycę jeszcze trochę informacji w części trzeciej, jak przekopię się przez zdjęcia. Pozdrawiam i dzięki za komentarz!

  7. Dzieki za informacje. Jak wyglada kwestia wiz – ponoc wbita do paszportu niezbyt dobrze wyglada; slyszalem, ze ponoc wiza wbijana jest na osobnej kartce, dla unikniecia ewnetualnych przykrych konsekwencji. Czy wyjezdzajac na Kinmen ma sie w paszporcie wbijana pieczatke swiadczaca o opuszczeniu ChRL?

  8. Od 1 października 2008, obywatele Polski nie potrzebują ubiegać się o wizy krótkoterminowe do 30 dni w celach turystycznych, odwiedzin i biznesowym. Nie jestem do końca pewien czy formalnie pieczątka wbijana na granicy to wiza, czy po prostu jest dowodem przekroczenia granicy. Co do złego wyglądu, to faktycznie jest karteczka, coś na zasadzie tych exit-entry świstków, które wypełniamy przy wjeździe i przy opuszczaniu ChRL. Niestety jest przyczepiana zwykłym zszywaczem do papieru. Jeśli dobrze pamiętam, jedna pieczątka jest wbijana właśnie na rogu tego świstka – pół na świstku, pół na stronie paszportu. Na pewno, jest to pewna niedogodność, bo spinacz uszkadza nieco stronę w paszporcie. Świstek znika wraz z spinaczem przy opuszczaniu granic Republiki Chińskiej.

    Tak – wybierając się na Kinmen, formalnie opuszczamy ChRL, przekraczając granicę RCh. Stąd jeśli zamierzamy wracać na kontynent, bardzo ważne jest by mieć ważne prawo pobytu lub przynajmniej wizę wielokrotnego wjazdu. Na Kinmen nie można ubiegać się o chińską wizę.

  9. Dzieki za wszystkie informacje!

  10. Dzięki za zaglądanie na bloga i dziękuję za komentarze!

Zostaw komentarz