金門 czyli desantem na Tajwan (część druga)

Tym razem postaram się wymienić kilka miejsc, które warto moim zdaniem odwiedzić na Kinmen. Większość przewodników zaczyna od Wieży Juguang (莒光樓 Juguang lou). Tłumaczenie znaku 樓 jako „wieża” pochodzi z wersji angielskiej oficjalnego przewodnika, jednak bardziej pasowałby: kasztel, wartownia.

Zwiedzanie Juguang również nie wymaga opłat. Możemy tu zobaczyć trochę sztuki i historii, a na samej górze, rozciąga się widok na okolicę. Co ważne, szczególnie dla rowerzystów, tutaj można uzupełnić wodę z darmowego automatu. Zdecydowałem się na opcje z lodowatą wodą, ale można także napełnić w temperaturze pokojowej (czyli zupa) i wrzątek. W pobliżu Juguang, leży miasteczko 金成 (Kincheng, pinyin: Jincheng). Między innymi jest tam trochę interesującego budownictwa, ale przede wszystkim targ, gdzie możemy zakupić lokalne specjały.

Jednym z obowiązkowych zakupów, są słynne „bombowe” noże 金永利 (Jin Yong Li). Wieść niesie, że mają być robione z pocisków artyleryjskich wystrzeliwanych z kontynentu na wyspę. Co prawda, mówi się, że już dawno zapas pocisków mógł się skończyć, ale kto wie. Prawdą jest, że noże są doskonałej jakości, a jeśli szef akurat będzie w pobliżu, to można trochę zbić z ceny.

Ze specjałów słynących nie tylko na Tajwanie, ale także na kontynencie, trzeba wymienić ciasteczka orzechowe (花生糖 huasheng tang). Przypominają trochę sezamki… z tą tylko różnicą, że są zrobione z orzechów.
Kinmen słynie też z likieru Kaoliang (高粱酒 Gaoliang jiu). Co prawda można go dostać wszędzie na Tajwanie, nawet w całodobowych sklepikach spożywczych, ale wersja z czerwonawą etykietą jest do dostania tylko na wyspie. Najpopularniejsze są te wersje 58 procentowe, ale produkowana jest też wersja 38 procentowa. Trunek można zakupić u źródła, w samej fabryce, lub zajść do jednego ze sklepów które sprzedają lokalne specjały. Kierując się tą myślą trafiłem do małego sklepiku, który prowadził starszy pan. Polecił mi wiele ze specjałów, a przyznając rabat, nie omieszkał pokazać mi wykazu cen hurtowych, aby dowieść swojej uczciwości kupieckiej. Zwiedzając, można trafić na bardzo kameralne miejsca, które sprawiają wrażenie jakby czas się zatrzymał w innej epoce.

Na stosunkowo małej wyspie, dało się zauważyć ugruntowaną obecność chrześcijańskich misji i kościołów. Nie wiem jak przedstawiają się statystyki na całym Tajwanie, ale na Kinmen – ilość miejsc kultu przodków, buddyzmu i chrześcijańskich wydawała się bardziej wyważona.

Kinmen słynie również z wyrobów z porcelany. Wysokiej jakości wyroby można nie tylko podziwiać, ale również zakupić. Co więcej, można zwiedzić całą fabrykę porcelany i wręcz zaglądać pracownikom przez ramię. Jak zwykle bilet wstępu nie potrzebny.

Ten wpis zakończę w tym miejscu. Więcej następnym razem.

Share on Facebook

Zostaw komentarz