Z lekkim niedowierzaniem

Trzeba sobie powiedzieć to jasno – dzisiaj było ciepło. Nieduża jak na Szanghaj, sięgająca czterdziestu procent, wilgotność i dwadzieścia stopni w cieniu. Do tego było słonecznie. Taka pogoda, w moim rozumieniu pozwala tylko na szorty i podkoszulek, szczególnie, że w komunikacji publicznej czy restauracjach, ciągle włączone jest ogrzewanie. Na przykład w autobusie na termostacie widniało 28 stopni.

Ktoś mógłby powiedzieć, że włączanie ogrzewania przy takiej temperaturze, to marnotrawienie energii. Ktoś mógłby również powiedzieć, że chodzenie w taką pogodę w potrójnym swetrze i ciepłym płaszczu, to bardzo niezdrowe rozwiązanie. W Chinach jednak do pierwszych przesłanek o cieplejszej pogodzie, podchodzi się z pewną dozą niedowierzania. Dochodzi do tego, ryzyko wystawienia się na śmieszność, w sytuacji gdy byłoby się jedyną osobą pozwalającą sobie na jakiś negliż.

Ponieważ sam fakt bycia obcokrajowcem, oznacza dla mnie swoistą taryfę ulgową w podejściu do różnych „dziwactw”, pozwoliłem sobie na rzeczone szorty, podkoszulek i trampki. W uczciwie ogrzewanym autobusie, wcale nie oznaczało to, że mogłem się poczuć zupełnie wygodnie. Mam jednak niejasne przeczucie, że ludzie w ciepłych zimowych płaszczach i kozakach po kolana, mogli odczuwać  pewien wyraźniejszy dyskomfort :)

Share on Facebook

Zostaw komentarz