Zawód: cieć

To kolejny z wyraźnych symboli chińskiej populacji. Trudno sobie wyobrazić, by w Polsce, przy każdej bramie do kamienicy, bloku, czy osiedla siedział cieć, albo i kilku. Tutaj tak jest. Każde osiedle, każda brama, czy klatka schodowa, czy też każdy biurowiec, miewa swoją budkę dla ciecia. Może to relikt epoki kontroli wszystkiego i wszystkich przez wszystkich – oraz przez cieci. Może też, to próba wyeliminowania możliwości wystąpienia zjawiska kradzieży. Może w końcu, kolejna próba nieco specyficznego podejścia do likwidowania bezrobocia. Trzeba jednak powiedzieć, że jest to jakaś praca, nie jest to życie na zasiłku.

Jeśli miałbym się opierać na swoich własnych obserwacjach, to zawód ten wymaga nie lada kwalifikacji. Tym co pierwsze rzuca się w oczy, wydaje się być umiejętność spania w pozycji siedzącej, półleżącej lub też na blacie stołu, na tzw. „gwoździa”.

Doświadczony cieć, musi potrafić spać niezależnie od otaczających hałasów. Niezmiernie ważna wydaje się też, umiejętność picia herbaty. To sztuka, którą najprawdopodobniej osiąga się po długich latach praktyki. Umiejętność picia herbaty, tak by nie skończyła się do przerwy na lunch, oraz potem tak, aby nie skończyła się do przerwy na kolację.

Nie bez znaczenia, w hierarchii tego zawodu, wydaje się też sposób odpowiadania na pozdrowienia rzucane przez mieszkańców, tudzież pracowników danego przybytku. Jakkolwiek czasem powinno się to kłócić, z podstawową zdolnością spania, tak sekretem tego zawodu pozostaje łączenie tych zdolności w współgrający tandem.

W Chinach w tym zawodzie spełniają się całe rzesze ludzi. Poza doskonaleniem czynności spania, pielęgnują precyzyjne oglądanie telewizji, wnikliwe słuchanie radia, a zapewne przy tych wszystkich pozorach bezczynności notują w księgach „wejść i wyjść” każdą pojawiającą się osobę :)

Share on Facebook

Zostaw komentarz