Tajwańskie miejsca – 日月潭, czyli jezioro Słońca i Księżyca

Polak, który od lat uprawia żeglarstwo rekreacyjnie po Mazurach, a do tego odwiedził górskie stawy w Tatrach, zawsze będzie patrzył na zbliżone pejzaże przez pryzmat polskich widoków. Przy różnych odległych podróżach, miło jest zdać sobie sprawę, że Polska turystycznie nie tylko ma wiele do zaoferowania, ale jest w pewnych obszarach wyjątkowa w skali światowej. Przez ten pryzmat patrzyłem na okolice jeziora Słońca i Księżyca, jednak miejsce się całkiem nieźle broni.

Jednym z miejsc do których się dociera w okolicy jeziora to świątynia Wenwu (文武廟, Wenwumiao). Świątynia została wybudowana w 1938 roku i jest to jeden z ładniejszych obiektów tego typu jakie miałem okazję zwiedzać na Tajwanie i nie tylko.

W świątyni czci się Konfucjusza, kilka bóstw (np. Shennong – legendarny twórca medycyny i rolnictwa), jest także miejsce dla kilku słynnych generałów jak chociażby Yuefei, który zasłynął z walk z Mongołami.

Po przejściu drogi na drugą stronę drogi roztacza się widok na jezioro Riyue.

Podążając za drogą dotrzemy do jednej z głównych atrakcji w okolicy, czyli stacji kolejki linowej i zarazem portu dla łodzi wycieczkowych. Możemy stąd wybrać się kolejką linową do położonego wyżej czegoś w rodzaju skansenu mniejszości narodowych i popodziwiać przyjemne widoki z nieco lepszej perspektywy.

W tym samym miejscu, skąd wyrusza kolejka, znajduje się niewielki port wycieczkowy, skąd możemy wybrać się łodzią na krótki rejs po jeziorze – z przystankiem w położonej niedaleko miejscowości, gdzie można nabyć lokalne specjały.

Cała przejażdżka po jeziorze trwa kilkanaście minut i trochę przypomina mazurską „Białą Flotę”. Koszt biletu jest niewielki, odsłania się przed nami trochę widoków, a do tego szczególnie w upalny dzień to bardzo orzeźwiająca wycieczka.

Wschodni brzeg wyspy przypomina słońce, podczas gdy zachodni odzwierciedla kształt księżyca – stąd właśnie pochodzi nazwa. W tym regionie, ciągle mieszka duża społeczność rdzennej ludności Thao. Duża jednak część prezentacji im poświęconych ma nieco „cepeliowy” klimat. Jako, że nie zdążyłem zwiedzić skansenu, mogę jedynie zgadywać, że tam można się dowiedzieć więcej.

日月潭 to obowiązkowy punkt na mapie turystycznej Tajwanu i przez to niestety jest oblegany przez tłumy ludzi. Wszystko wydaje się robione pod turystów, sporo więc tu hoteli, sklepików i straganów z pamiątkami czy lokalnymi specjałami. Natomiast widoki są bardzo przyjemne, chłodna aura bijąca od jeziora, to miła ulga w tajwańskim klimacie. Przykre jest, że ruch ciężkich łodzi z dieslowskimi silnikami to dopuszczalna atrakcja, a nie zauważyłem prawie żadnych żaglówek czy kajaków. Dowiedziałem się, że nie tylko wynika to z różnych zakazów, ale po prostu nie ma zwyczaju ani tradycji turystyki czy sportów wodnych. Może pora zacząć eksportować słynne polskie żaglówki śródlądowe na Tajwan i zacząć nową modę?

Share on Facebook

Zostaw komentarz