Lekcja budowania

Muszę przyznać, że Chińczycy budują imponująco i szybko. Do nieba wspinają się wieżowce, oryginalne pomysły architektoniczne przykuwają wzrok, a do tego na tych wysokościach dużo szkła, ekranów diodowych i neonów. Bliżej parteru, wielopoziomowe, fikuśnie podświetlane skrzyżowania, największe możliwe ekrany LCD, szybka kolej miejska na filarach, a do tego jeszcze ten Maglev – podobno jedyna na świecie komercyjnie działająca szybka kolej magnetyczna (ok. 500km/h).

W mig powstają jakieś mniejsze projekty typu supermarkety, budownictwo mieszkaniowe, czy tak drobne inwestycje jak obwodnice czy autostrady. Podobno większość tych ostatnich budują firmy japońskie, a nierzadko też udział w nich biorą niemieckie konsorcja. O tym japońskim udziale, powiedział mi Chińczyk, który powiedział, że gdy w 2005 roku był bojkot produktów japońskich, to przeciętny Chińczyk – przynajmniej ten mieszkający w mieście, najlepiej by było, gdyby przestał korzystać z większości dróg szybkiego ruchu, sklepów, a nierzadko, wyniósł się ze swojego luksusowego apartamentu. Dodatkowo, musiałby zaprzestać korzystania z komórki – bo nawet jeśli będzie to Nokia, to ma wiele japońskich podzespołów, lub na tamtejszym patencie. Tego Chińczyk by nie przeżył.

Komórka stała się najprostszym sposobem na zaakcentowanie swojego statusu społecznego. Każdy więc, kupuje o wiele droższą niż go na to stać, zapożyczając się w tym celu, lub pracując po godzinach. Potem jednak, godnie obnosząc się z atrybutem wyższego stanu, będzie nagradzany każdego dnia, aż do czasu – gdy stanie się to model przestarzały i znowu będzie musiał dokonać manewru polepszania wizerunku.

Nie należy się tutaj dziwić, gdy kasjer w sklepie wyciągnie nowiutkiego iPhone’a, a zamiatający ulice nowy „wszystkomający” model Nokii. Oczywiście, są w Polsce ludzie otaczający się gadżetami, ale tutaj to po prostu trend masowy. Jeśli w Chinach ma miejsce trend masowy, to mając produkt pasujący do takiego trendu można tylko zgarniać olbrzymie zyski. Oczywiście nie mógłby to być produkt dobry i tani. Najlepiej, aby był dobry i drogi, chociaż w ostateczności wystarczy, że będzie drogi. Chodzi przecież o pokazanie statusu społecznego :)

Wracając jednak do tematu budowania. Wszystko szybko powstaje, ale rodzą się pewne pytania. Ilekroć przechodzę koło placu budowy, czy to rano, czy w środku dnia czy pod wieczór, mam mieszane uczucia. Na placu budowy nigdy bowiem, nie dzieje się nic co można by opisać przez : „praca wre”. Ot, gdzieś jakiś znudzony starszy operator żurawia, przenosi jakieś elementy żelbetonowe, ktoś nie wiedzieć czemu zamiata jakiś plac, też jakby bez werwy, gdzieś jakby bez celu ktoś przewozi z lewa na prawo jakieś rury. Cisza spokój, trochę kurzu. Niemalże polskie klimaty, a jednak kolejne autostrady powstają w rekordowych czasach, supermarkety pojawiają się w ciągu miesiąca, a dla większości imponujących inwestycji nie potrzeba całego roku. Gdzie tu jest logika, nie wiem. Chciałbym taki brak logiki zobaczyć w Polsce.

Co do budowania i japońskich firm, to Chińczycy mogą im szybko zacząć dorównywać swoimi specjalistami. Japonia i Stany Zjednoczone, to dwa najczęstsze kierunki emigracji edukacyjnej Chińczyków. A że część z nich ma prikaz powrotu i edukowania chińskich przyszłych kadr, to tempo zmian w chińskim systemie edukacji, powinno następować geometrycznie. Może co lepsze ich firmy, niech już zaczną budować u nas te drogi, przecież Polska nie taki duży kraj, więc w ich tempie budowania, mogłoby się to opłacić.

Share on Facebook

Komentarze (2) do wpisu 'Lekcja budowania'

  1. Maglev w istocie jest jedyną na świecie szybką kolejką magnetyczną. W ciągu dnia osiąga max prędkość 431 km/h. W nocy tylko 301 km/h. Dystans 30 km pokonuje w 7 min. Wybudowali go Chińczykom Niemcy (więcej nie budują, bo za drogi ten wynalazek).

  2. Dzięki za komentarz. Utwierdziłem się, że Maglev utrzymują w kwestiach prestiżowych :)

Zostaw komentarz