Blado znaczy się ładnie

Pamiętam, że dwa lata temu, już kwietniowe dni bywały niemiłosiernie ciepłe. W tym roku wszystko jest nieco odwrócone. Szanghajska zima zimniejsza i dłuższa, a wiosny jakby nie było. Tak jakby od razu nadeszło lato. Teraz zaczyna się powoli drugi poziom zaawansowania tej pory roku w Szanghaju. Chciałbym jednak przy tej okazji, zapytać specjalistów od „paniki” związanej z globalnym ociepleniem usłyszeć, czemu zima jest coraz zimniejsza i dłuższa, skoro „globalne” temperatury się podnoszą. Do tej pory słyszałem, że efektem globalnego ocieplenia może być raczej ostra i krótka zima.

Wracając jednak, do uczciwie panującego już lata. Przy okazji słońca, przebijającego się przez żelazną zasłonę smogu, warto powiedzieć parę słów o zachowaniach Chińczyków. Okulary słoneczne, często zastąpione są „przyłbicami” które mają chronić całą twarz przed promieniami UV. Do tego kapelusze, długi rękaw, a do kompletu rękawiczki (paradoksalnie, nierzadko – czarne). Jeśli akurat nie prowadzi się skutera, czy nie pedałuje na rowerze, to świetnie zabiegi ochronne wspiera parasolka.

Taki obraz, mógłby stworzyć mylne wrażenie, że Azjaci mają niesamowicie delikatną cerę. W istocie karnację jednak mają dosyć ciemną i mogą opalać się do bardzo czekoladowych odcieni. Chodzi po prostu o kanon piękna. Blada, czy – lepiej – dosłownie biała (w rozumieniu koloru kartki papieru) skóra, to kolor najbardziej pożądany. Opalenizna bowiem kojarzona jest z kolorem wieśniaków, pracujących na polu, bezbronnie wystawionych na bezlitosne promienie słoneczne. „Miastowi” nie mogą sobie pozwolić na takie porównanie.

Nie mogę mówić w tym temacie z autopsji, ale zawierzając koleżankom, wiem, że trudno kupić krem o takim czy innym działaniu upiększającym, który nie miałby oprócz pożądanego działania, także działania wybielającego. Zastanawiam się, czy taki sam bonus, mają olejki z filtrem UV.

Tak czy inaczej, u co bardziej przerażonych wizją nabawienia się opalenizny, można obserwować bardzo zabawne formy ochrony. Ktoś, kto się nie przygotował odpowiednio, chętniej kupi codzienną prasę by zasłonić chociaż drogę złowieszczych promieni do twarzy. Ja dla odmiany próbuję łapać promienie, ale najprawdopodobniej w związku parasolem smogu, opalenizna niezbyt chętnie się pojawia. Czego więc oni się tak boją? :)

Share on Facebook

Komentarze (1) do wpisu 'Blado znaczy się ładnie'

  1. Hehe – dokladnie to samo o smogu powiedzialem kolezance z pracy, ktora codziennie na ‚lunch’ wychodzi z parasolem :D

Zostaw komentarz