Sukces Kubicy nie pozostał niezauważony

Nawet w prasie lokalnej, w małych działach sportowych, znalazły się wzmianki o zwycięstwie Kubicy w GP Kanady. O jednej z takich wzmianek doniosła mi Japonka z mojej grupy językowej. Dopytywała się o wypadek z zeszłego roku, po czym stwierdziła, że skoro teraz Kubica wygrał to musi być świetny, bo przecież mógłby się bać, że znowu będzie miał wypadek i jechać wolniej.

Porozmawialiśmy też o czytaniu jego nazwiska – po chińsku 库比卡 (Ku bi ka ) czyli tak jak dawniej Angielscy komentatorzy czytali jego nazwisko. Z tym, że Anglicy po kolejnych sukcesach naszego kierowcy, opublikowali artykuł, iż czytanie poprawne powinno przypominać w brzmieniu „Koobitza„. Chińczycy przy poprzednim brytyjskim już pozostali.

Po japońsku brzmi dosyć podobnie do oryginału, クビサ (Ku bi sa ) i to „s” jest po prostu spowodowane, brakiem głoski „ca” w języku japońskim. W chińskim „ca” istnieje, z całkiem akceptowalnymi znaczeniami.

W tym momencie warto powiedzieć skąd biorą się konwersje nazwisk czy nazw własnych z języków w chińskiej prasie. Istnieje taki twór jak agencja Xinhua – czyli po prostu chińska agencja prasowa. Nazwy produkuje wydział tejże agencji, odpowiedzialny za takie tłumaczenia, a potem prasa musi stosować oficjalną konwersję. Co raz nada agencja Xinhua, to jak nadane imię, pewnie nawet sam Kubica, nie mógłby wiele wskórać, by przestać być Kubiką :)

Share on Facebook

Zostaw komentarz