„Za Mao było lepiej!”

Porozmawiałem sobie z Chińczykiem, którego spokojnie można by określić jako wspinającego się przedstawiciela klasy średniej. Pracuje jako grafik komputerowy w niedużej firmie, rozwija się i zarabia coraz lepsze pieniądze. Zdarzyło się, że w rozmowie, poruszony został (zakazany) temat książki Chang Jung i Jona Hallidaya. Książkę, polecam nie tylko zainteresowanym Chinami. Osoby które ją przeczytały, zgodnie podkreślały, że jest to pozycja obowiązkowa, a także że maluje całkowicie inny obraz Mao Zetonga niż ciągle oficjalnie podtrzymywana wersja – pod czym i ja się podpisuję.

Chiński grafik komputerowy, nie starał się bronić postaci Słońca Narodu, podkreślając, że dla młodego pokolenia w Chinach, to już nie jest ani ich przywódca ani idol. Jednak powiedział, co myślą o czasach Mao jego rodzice.

- Myślą, że za Mao było lepiej.

- Dlaczego tak uważają?

-Bo wtedy wszyscy mieli tak samo, nie było widać różnicy i biedy na tle np. luksusowych samochodów.

-Ale przecież to bzdura! Cały naród miał tak samo źle, za wyjątkiem elit rządzących, które opływanie w luksusach najzwyczajniej ukrywały…

-Możliwe, ale to nie zmienia ich nastawienia, rodzice uważają, że za Mao było lepiej.

Taki krótki dialog, przekonuje mnie, że wszędzie na świecie ludźmi kierują jednak dosyć podobne mechanizmy. W tym przypadku nie ma znaczenia oczywista poprawa sytuacji życiowej, także wspomnianych rodziców grafika komputerowego. Ocenę przeważa bowiem zawiść, że inni mają lepiej. Na tej samej zasadzie, jak wielu ludzi w Polsce potrafi wyskoczyć z tezą iż „za komuny było lepiej”, tak i w Chinach, istnieje tęsknota za reżimem. Nie jest to tęsknota za obowiązkiem składania donosów (z braku prawdziwych oczywiście należało składać nieprawdziwe), na każdego dookoła włącznie z najbliższą rodziną. Nie jest to też tęsknota za Rewolucją Kulturalną, w której niemalże każdy wykształcony człowiek musiał się reedukować kilkunastogodzinną pracą fizyczną w polu, co jakżeby inaczej – prowadziło często do śmierci z wycieńczenia tychże „rolników”. Nie tęsknią rodzice kolegi też za głodem, który nastał po RK. Tęsknią za utopijną wersją wałkowaną wtedy w propagandzie i krótkich chwilach odwilży politycznej, które wtedy przedstawiano jako wielki prezent od Słońca Narodu.

Jakże to podobne do tęsknoty niektórych Polaków za „wczesnym Gierkiem”, okresem w którym generując zadłużenie w krajach zachodnich, rozdawał i marnotrawił środki w Polsce. Wielu ludziom wtedy skokowo poprawiła się jakość życia, co prawda tylko na chwilę, ale przecież ludzie są skłonni pamiętać bardziej to co miłe, wymazując trudne wspomnienia. Nie każdemu komu dzisiaj żyje się gorzej, chce się myśleć, że ciągle spłacamy zadłużenie narodowe wygenerowane w tym okresie.

Co jeszcze znamienne, w oczach jego rodziców i poniekąd także samego kolegi grafika, każdy kto jeździ Ferrari po ulicach, to na pewno ktoś kto nakradł pieniędzy lub wykorzystał miliony ciężko pracujących Chińczyków. Czy komuś to coś przypomina?

Share on Facebook

Zostaw komentarz