Jak się naprawia klimatyzację

Świat już tak zorganizowany jest, że być może prawnik, lekarz, kierownik czy poseł stoją w hierarchii społecznej wyżej, jednak jeśli rura pękła, to prędzej czy później każda z powyższych ważnych osobistości, może się znaleźć w sytuacji, że trzeba się dostosować do warunków stawianych przez hydraulika. Dzieje się tak dlatego, że napełnianie miednic wodą z pękniętej rury, może przywołać pokorę wielu roszczeniowo nastawionym do życia postaciom.

Mimo, iż fachman z kabaretu „Dudek” grany przez kapitalnego Jana Kobuszewskiego, miałby teoretycznie problemy z przetrwaniem w rynkowych realiach, to jakaś mała część z jego zwalczania chamstwa „siłom i godnościom osobistom”, z pewnością żyje w wielu fachmanach.

Klimatyzacja odmówiła chłodzenia już drugi raz. Za pierwszym razem spec spóźnił się ponad godzinę. Ograniczył się do uzupełnienia płynu chłodzącego. Po trzech dniach klimatyzacja przestała znowu chłodzić. Może się nie znam, ale na mój rozum to skoro płyn „uciekł”, to gdzieś to ustrojstwo było nieszczelne, z dużym prawdopodobieństwem, że po prostu tam gdzie urządzenia lubią robić się nieszczelnymi: na uszczelkach.

Fachman przyszedł więc po raz drugi, spóźniony nieco ponad godzinę. Pocmokał, pogimnastykował się przy tym, uderzył w parę miejsc gumowym młotkiem, splunął przez okno i stwierdził, że naprawić nie może bo nie ma uszczelki. Przyszedł następnego dnia spóźniony lekko ponad godzinę. Wyszedł za okno pokazując jaką żywi wiarę do solidności chińskiej myśli konstrukcyjnej. Mocno zardzewiałe wsporniki, na których trzyma się zewnętrzna część klimatyzacji, miały teraz za zadanie także utrzymanie słusznej postury fachowca.

Wchodził, wychodził za okno, po odkryciu przekręconego gwintu, pobiegł jeszcze po nakrętkę i w końcu ponownie uzupełnił płyn i splunął na podsumowanie przez okno. Ciekawe czy tym razem klimatyzacja będzie działać dłużej niż trzy dni. Przy 30′C i 70% wilgotności warto byłoby mieć po swojej stronie to urządzenie :)

Share on Facebook

Zostaw komentarz