Kup Pan bilet

Zdarzyło mi się jednego dnia, porównać usługi biura jednej z zachodnich linii lotniczych i jednej chińskiej. Do tej pierwszej szedłem z pewnymi obawami, bowiem zawsze zmiana terminu widniejącego na bilecie jest obarczona możliwością odmowy, szczególnie w dosyć krótkim czasie.

Do jednych z dużych chińskich linii szedłem ze spokojem – chciałem bowiem raczej zorientować się w cenach, niż wydawać grube pieniądze.

Ponieważ, nie ma to raczej większego znaczenia, dla wymowy tego wpisu, umyślnie pomijam nazwy odwiedzanych linii lotniczych.

W linii zachodniej, wysłuchano mojej sytuacji, sprawdzono opcje, poinformowano, iż zmiana terminu jest możliwa oraz na jakich warunkach. Przy wyborze sposobu płatności, poinformowano mnie jeszcze, że karta kredytowa wymagać będzie potwierdzenia faksem co może zająć parę dodatkowych minut. Ponieważ na inne możliwości biletowe, czekała też w poczekalni urocza Szwedka, z którą dobrze mi się rozmawiało, cóż mogłem więc odpowiedzieć na parę dodatkowych minut czekania? :) Załatwione, do widzenia i nowa znajomość.

Linie chińskie

Chciałem sprawdzić parę połączeń, aby rozeznać się w cenach. Zacząłem od pierwszego. Podałem daty i niezbędne informacje. Pani zdążyła zapytać się koleżanki jak wstukać to zapytanie do systemu, potem kolegi, potem zacząć wprowadzać je do systemu i ponownie zapytać mnie o detale. Coś nie przeszło, zapytała, kolegi i koleżanki, zaczęła wprowadzać ponownie i zapytała się mnie o szczegóły połączenia. Udało się, cena pokazana na kalkulatorze.

Chcę sprawdzić drugie połączenie. Pojawiają się pytania czy mam zamiar kupić to wyszukane połączenie, bo wisi jej w systemie. Odpowiadam, że chcę się zorientować w cenach i kupić najtańsze. Padają komentarze o zawracaniu głowy, jednak dziarsko bierze się do roboty. Coś znowu nie przechodzi, drugi, trzeci raz – w międzyczasie dwa, trzy razy upewnia się kobieta o szczegóły szukanego przeze mnie połączenia. Nie udało się.

W międzyczasie przyjmuje następnego klienta i dla niego sprawdza cenę, mnie informując, że muszę poczekać, bo coś jej tutaj niezbyt dobrze wchodzi do systemu.

Czekam więc wyposażony w bagaż spokoju, wyniesiony z polskich i dosyć licznych chińskich urzędów.

Po sprawdzeniu dwóch połączeń z Hong Kongiem dla starszego Pana, przystępuje kobieta do kolejnej walki. Znowu dowiaduję się, że zawracam głowę tylko jakimiś pomysłami dziwnymi. Po dłuższych sprawdzaniach kodów, udało się Pani wklepać połączenia. Z cenami na kartce dziękuję za uzyskane informacje i wychodzę.

Słowem komentarza wydarzeń: Korzystałem z różnych chińskich linii, zazwyczaj kupno biletu, nie stanowi najmniejszego problemu, a jeszcze zapytają się w niektórych biurach czy może nie mam jakiś dokumentów uprawniających do zniżek. Na przykład legitymacja studencka (chińska) uprawnia do 15% zniżki. Każdorazowo, kupno trwało zaledwie kilka minut. Jeśli przyjdzie się ze standardowym zapytaniem, najlepiej wewnętrznych połączeń, gdzie nie ma „nic nowego”, kupno biletu nie stanowi problemu, przynajmniej dla osób ze znajomością chińskiego.

Gorzej jak się okazuje, gdy próbuje się znaleźć „ciekawsze” połączenia międzynarodowe, wymagające skorzystania z międzynarodowego systemu wyszukiwania połączeń :)

Share on Facebook

Zostaw komentarz